• Piotr Piotrowski

Zabytkowo - filmowy Görliwood

Görlitz to bez wątpienia najpiękniejsze przygraniczne miasto Niemiec. Swoista synteza sztuk, architektoniczny mix. Pewnie się zdziwicie, ale ma blisko 4 tysięcy zabytków prawie z każdej epoki! Mówi się o nim "Görliwood", bo często kręcą tutaj filmy największe gwiazdy Hollywood. To tu powstały "Bękarty wojny" Quentina Tarantino czy "Grand Budapest Hotel" Wesa Andersona.

Zabytek na zabytku

W Görlitz kościoły, baszty i wieże z czasów gotyku mieszają się z uroczymi kamieniczkami doby renesansu, baroku i domami secesyjnymi. Sam układ uliczek powstał w średniowieczu. To niesamowita, architektoniczna podróż w czasie, w dodatku na granicy polsko – niemieckiej. 55-tysięczne Görlitz to niemiecki "bliźniak" polskiego Zgorzelca. Kiedyś były jednym miastem. Po II wojnie światowej podzielonym między dwa państwa, w ostatnich latach - ponownie zintegrowanym - przez wejście Polski do strefy Schengen. Nazwa miasta pochodzi z języka starołużyckiego. Pierwotnie nazywało się "Izgorěľc", a później "Zgorěľc", co znaczy "zgorzały, spalony". Najprawdopodobniej na miejscu spalonej osady powstała nowa. W czasach nowożytnych leżące na szlaku handlowymi "Via Regia" Görlitz swoje znaczenie zawdzięczało handlowi suknem i wełną.

Anonimowy darczyńca

II wojna światowa oszczędziła Görlitz zniszczeń. W 1945 roku, po wysadzeniu w powietrze mostów spinających brzegi Nysy Łużyckiej przez wycofujących się hitlerowców, front przeszedł obok miasteczka, dzięki czemu zachował się układ przestrzenny i największa w Niemczech ilość zabytków. Nie mniej, popadały one w ruinę aż do upadku komunizmu, w 1989 r. Ale wtedy pojawił się szlachetny, anonimowy darczyńca, który przez ponad 20 lat przekazał co roku na odnowienie zabytków ponad 500 tys. euro (milion marek niemieckich). W sumie, bagatela, ponad 10 mln euro! Wkrótce zapyziałe, prowincjonalne miasto odżyło, dziś jest miejscem licznych imprez kulturalnych. I z roku na rok przyciąga coraz większą liczbę turystów. Z pewnością przysłużyło się temu wejście Polski do strefy Schengen i likwidacja posterunków granicznych.

Zwiedzanie Görlitz zaczynamy od przekroczenia Mostu Staromiejskiego. W obejrzeniu największych atrakcji miasta bardzo pomocna okazała się strona https://www.goerlitz-miasto.pl/ i mapa, jaką tam zamieszczono. Zapraszam na wycieczkę w czasie i różnych epokach, bazując na numeracji podanej poniżej.

Görlitz to brama Saksonii. Pierwsze miejsce do zwiedzenia tego wyjątkowego regionu Niemiec, gdzie kultura serbołużycka łączy się z czasami panowania elektorów saskich. To kraina pełna skalnych zamków, uroczych dolin, gór i skalnych miast (Bastei!) czy domów przysłupowych - symbolu budownictwa Serbołużyczan - potomków Słowian, których na tym regionie mieszka ok. 60 tys. Gdy inne miasta płonęło i były burzone w czasie II wojny światowej, starówka Görlitz praktycznie została nietknięta.

Choć część murów miejskich rozebrano w 1833 r., na rzecz industrializacji i rozwoju przemysłu oraz połączenia miasta z koleją saksońską i pruską, to ostały się dziesiątki kamienic z czasów renesansu czy baroku. Z czasem doszły unikatowe budowle secesyjne.

Zanim miasto stało się czeskie, saksońskie a obecnie - niemieckie, było słowiańskie. Pierwsza wzmianka o słowiańskim Gorelic pochodzi z 1071 r. Później stało się lennem czeskim było pod panowaniem Węgier a następnie - elektorów saskich. W I połowie XIV w., aby bronić się przed rabusiami przedstawiciele Görlitz utworzyli Związek Sześciu Miast, w którym znalazły się: Bautzen (Budziszyn), Zittau (Żytawa), Löbau (Lubij), Kamenz (Kamieniec) po stronie Saksonii i polski Lubań.

Najstarszy w mieście

Na Moście Staromiejskim mijamy dawny spichlerz, dziś ozdobiony barwną ceramiczną płaskorzeźbą WAZE (czyli Wyraz Artystyczny Zjednoczonej Europy -zdjęciu u góry), który ma stanowić symbol zrastania się po wojnie polsko - niemieckiego miasta.. Po przejściu mostu zwiedzanie zaczynamy od najstarszego świeckiego budynku w Görlitz – Waidhaus (Dom Barwierski, oznaczony jako nr 10 na mapie) z 1425 r. W końcu XIV w. był miejscem warzenia piwa, później - siedzibą szkoły, burmistrzów i sędziów. Później służył za farbiarnię tkanin, drukarnię a także magazyn zbożowy.

Obok domu stoi późnogotycki, największy w Saksonii tego typu obiekt - Kościół św. Piotra i Pawła (nr 11 na mapie) z dwiema, ponad 80-metrowymi wieżami. Zaczęto go budować w 1423 r. , choć wieże pochodzą z końca XIX w. Ponoć swój rozmach kościół zawdzięcza rywalizacji Görlitz z innym saksońskim miastem - Budziszynem (Bauzten). Świątynia ma pięć naw i wieże wysokie na 84 metry! W środku warto zobaczyć organy słoneczne (jedne z najpiękniejszych w Niemczech) oraz XVII -wieczny ołtarz przedstawiający złożenie Chrystusa do grobu. Z pewnością warto wybrać się do kościoła na koncerty organowe.

Podążając ulicą Nikolaistraße nie sposób nie zauważyć jednej z czterech wież - pozostałości po dawnych fortyfikacjach miasta. To Wieża Mikołaja (Nikolaiturm, nr 12 na mapie), z barokowym hełmem, wspartej na ośmiu kolumienkach.

Budowla to pozostałość po Bramie Mikołajskiej, która podzieliła los pozostałych wrót miejskich i została rozebrana w pierwszej poł. XIX wieku.


Jedna piękniejsza od drugiej

Z Nikolaistraße kierujemy się w stronę Dolnego Rynku (Untermarkt, nr 2 na mapie). Po drodze pod górkę mijamy stylowe, barokowe kamieniczki. Każda jest inna. Warto zatrzymać się co najmniej przy dwóch. Pierwsza to Dom Barokowy z żółtą elewacją (nr 4 na mapie, przy ul. Neißstraße 30). Znajduje się tu Muzeum Historii Kultury (bilety w cenie 5 oraz 3,5 euro), Mieści się tu również historyczna sala biblioteczna Górnołużyckiego Towarzystwa Nauk.

Tuż obok stoi biały Dom Biblijny (zdjęcie poniżej, nr 5 na mapie). Jego rzeźbiona fasada przedstawia sceny ze Starego i Nowego Testamentu.

Na Dolnym Rynku warto zatrzymać się dłużej, aby podziwiać kilkanaście w większości odrestaurowanych kamienic mieszczańskich. Zachowało się tutaj ponad 30 domów halowych, w których mieszkały najbogatsze rody kupieckie w mieście. Nie tylko służyły one na mieszkania, ale i miejsce handlu. Świadczą o tym wielkie sklepienia krzyżowe, które umożliwiały przejazd wozom zaprzężonym w konie.

Położony po północnej stronie rynku gotycki budynek o nr 22 z charakterystycznym łukiem, zwanym Łukiem Szeptów (nr 2 na mapie) charakteryzuje się półkolistym portalem, otoczonym ornamentami z kwiatów (sprzed 1516 r.). Wgłębienie w łuku posiada akustyczną oryginalność. Można tam z jednej strony coś wyszeptać co zostanie poniesione na drugą stronę i będzie dobrze zrozumiane. Po przeciwnej stronie w starej siedzibie giełdy mieści się hotel Börse.

Przy wyjeździe z Dolnego Rynku na ul. Peterstraße stoi renesansowa kamienica z narożnym wykuszem i portalem wejściowym, czyli Apteka Ratuszowa (na mapie - w obrębie nr 2). Jak sama nazwa wskazuje, kiedyś była tutaj apteka. Założył ją w 1771 r. zgorzelecki lekarz, Krystian August Struve. Charakterystyczne dekoracje fasady budynku oraz zegary słoneczne Zachariasa Scultetusa, pochodzą z poł. XVI w.

W centralnej części Rynku warta uwagi jest kamienica zwaną Wagą (Waage – nr 2). Budynek wybudowany w 1600 r., służył do ważenia i clenia w nim sprowadzanych do miasta towarów.

Nad kamieniczkami króluje wielokrotnie przebudowywany Ratusz (w obrębie nr 2) . Jego stara część z XVI w. ma charakterystyczną ambonę (na której od końca XVI w. znajduje się posąg Temidy jako symbol wymiaru sprawiedliwości) oraz 60-metrową wieżę z zegarem ratuszowym z dwiema tarczami z 1524 r. Imponujący zegar zdobi głowa strażnika, który co minutę otwiera oczy i usta. Złoty lew swym rykiem sygnalizuje zmianę faz księżyca. Zegar dolny dostosowano do kalendarza gregoriańskiego, górny - oprócz godzin wskazuje również fazy księżyca i dni tygodnia.

Po wejściu do Ratusza, warto pokonać 191 schodów, aby zobaczyć fantastyczną panoramę miasta i okolic z wysokości 60 metrów.

Wnętrze ratusza pochodzi z doby renesansu. Dobudowany do wieży budynek w stylu neorenesansowym z początku XIX w. (zdjęcie poniżej) został ozdobiony herbami miast z Górnołużyckiego Związku Sześciu Miast.


Warto poczuć klimat minionych wieków i napić się kawy w jednej z kawiarni na Dolnym Rynku, w pobliżu fontanny z rzeźbą Neptuna, której Görlitz doczekał się w XVI w., choć w przeciwieństwie np. do Gdańska - z morzem niewiele ma wspólnego.

Po kawce przy Ratuszu ruszamy dalej, w kierunku kolejnej uroczej uliczki - Brüderstraße.

Po przeciwnej stronie Ratusza stoi renesansowa kamienica (Schönhof, nr 3 na mapie). To najstarszy mieszczański dom renesansowy w Niemczech, odbudowany po pożarze w XVI w. , dziś służy turystom jako Muzeum Śląskie (zawiera m.in. ekspozycję przedmiotów codziennego użytku charakterystycznych dla tego regionu).

Na łączącej Dolny Rynek z Górnym Rynkiem (Obermarkt) uliczce Brüderstraße warto zatrzymać przy kamienicy nr 33 - to tutaj w 1813 r. zabalsamowano zwłoki marszałka Michela Duroca, jednego z dowódcy Wielkiej Armii Napoleona, która wycofywała się przed wojskami rosyjskimi w kierunku Francji. Duroc został trafiony kulą podczas ostrzału rosyjskiej baterii, niedaleko Zgorzelca.

Póki co, na kamienicy o elewacji w kolorze słonecznym brakuje jakiejkolwiek informacji o tej historii. Podobnie jak na budynku 200 metrów dalej, na Górnym Rynku, skąd z balkonu cesarz Napoleon dokonał przeglądu swoich wycofujących się do Francji wojsk.

Przy Brüderstraße nie brakuje kolejnych knajpek i restauracji. Są też niedrogie hotele i miejsca noclegowe.

Obok historycznych obiektów, mieszkańcy zachęcają turystów również futurystycznymi. W wejściu do restauracji Glashaus przy ul, SchwarzeStraße stoi sympatyczny, blaszany stworek - tzw. Blechner.

Taką nazwę wybrali czytelnicy lokalnej gazety, w specjalnej ankiecie. Jest nawiązaniem do ówczesnego burmistrza Görlitz, Matthiasa Lechnera.

Z uliczki wychodzimy na Obermarkt (Górny Rynek), którego centralny plac zajmuje parking. Okalają go barokowe kamieniczki i kolejny Kościół - św. Trójcy (nr 18 na mapie). Na Rynku mijamy kolejną fontannę - z figurą św. Jerzego, który w jednej dłoni trzyma lancę, a drugą opiera się na gole Saksonii oraz obrażonym na mieszkańcach lwem. Ma to związek z utratą miasta przez Koronę Czeską w 1635 r., po okresie 600-letnim okresie panowania w Görlitz.

Spośród barokowych budowli Górnego Rynku wyróżnia się ta o pomarańczowo- białej elewacji (na zdjęciu poniżej), z balkonu której Napoleon dokonał przeglądu swoich wojsk w 1813 roku (Obermarkt 29).

Wielka Armia po klęsce w Rosji wycofywała się wtedy przez Saksonię do Francji. W miasteczku cesarz przebywał kilka dni.

Podobnie jak na Dolnym Rynku, większość kamienic na Górnym Rynku została odrestaurowana, chociaż tutaj barokowy klimat zaburza rozległy parking.

Kościół - św. Trójcy (nr 18 na mapie) zbudowali Franciszkanie w latach 30. XIII w. Wyposażenie nawy głównej należy do najcenniejszych zabytków sztuki w Görlitz. W środku zobaczymy barokowy ołtarz i renesansową ambonę z m.in. Chrystusem i apostołami z końca XV w.

Będąc na Obermarkt, warto również zajść w wąską, zaciszną uliczkę zwaną Zaułkiem Zdrajców (Verrätergasse - nr 17), która turystom przypomina o nieudanej próbie buntu görlitzkich sukienników przeciwko radzie miasta w 1527 roku. Próbę spisku krwawo stłumiono. Dziewięciu buntowników stracono, kolejnych czternastu - uwięziono.

Uliczką można przejść z Górnego Rynku (Obermarkt) na Langenstraße. Warto na chwilę oddalić się od naszej głównej trasy zwiedzania miasta, aby zobaczyć na Langestraße kilka renesansowych i barokowych, uroczych kamieniczek.

Wracając na Górny Rynek widzimy na horyzoncie kolejną wieżę. To Wieża Reichenbacher Turm (nr 19) - 49-metrowa wieża obronna czarnym hełmem z XIV w., zamieszkana przez strażników jeszcze na początku XX roku. Oczywiście, dawniej stanowiła część fortyfikacji miasta. Warto wejść na górę i pstryknąć zdjęcie panoramy miasta (bilety: 3 euro, 2 euro i 1,5 euro, w pierwszą niedzielę miesiąca wejście jest bezpłatne). Ponadto w środku można obejrzeć ekspozycję poświęconą obronności miasta i Górnych Łużyc.

Bastion Kaisertrutz (nr 20): barbakan z końca XV w. - kolejna zachowana część zachodnich fortyfikacji miejskich a dziś część Muzeum Historii Kultury. Swoją obronną rolę pełnił zwłaszcza w czasie Wojny Trzydziestoletniej, w I połowie XVII w.

Z drugiej strony bastionu, z historią kontrastuje futurystyczna wizja Piotra Wesołowskiego. Konstrukcja powstała w ramach wystawy "Gorlitzer ART – sztuka w przestrzeni publicznej". "Robale z Goerlitz" - poniżej. Sami oceńcie :)

Za bastionem jest plac Demianiplatz a na nim - Teatr im. Gerharta Hauptmanna (21): ze względu na wspaniałe wnętrze nazywany również „Małą Operą Sempera" (ta duża, wybudowana przez Gottfrieda Sempera znajduje się w Dreźnie – przyp.). Można wpaść tutaj na operę, operetkę, musical, balet oraz koncerty Nowej Filharmonii Łużyckiej - jedynej orkiestry w regionie.

Kolejna z miejskich wież to Gruba Wieża (Frauenturm, Wieża Marii Panny, na mapie nr 22) z początku XIII w., nazywana również Grubą Wieżą, jest kolejną pozostałością po murach miejskich. Budowla majestatycznie góruje nad placem Marienplatz. Swoją oryginalność zawdzięcza bieloną, grubą na 5 metrów konstrukcją. W 45-metrowej wieży, w latach 1529-1904 mieszkał hejnalista. Dziś hejnału z niej nie usłyszymy, za to można zrobić ładne zdjęcia panoramy miasta.

Z drugiej strony Marienplatz stoi Secesyjny dom towarowy (Kaufhaus) (23): Powstał w latach 1912-13 i jest dziś symbolem filmowego "Görliwood". A to z racji kręcenia tutaj hollywoodzkiej produkcji „The Grand Budapest Hotel“ z plejadą takich gwiazd jak Jude Law, Edward Norton, Adrian Brody, Harvey Keitel czy Tilda Swinton.

Nagrodzony Złotym Globem film przedstawia przygody ekscentrycznego portiera ze słynnego europejskiego hotelu w burzliwym okresie międzywojennym, który uwikłany zostaje w aferę wokół kradzieży bezcennego renesansowego obrazu i walkę o przejęcie ogromnej fortuny rodzinnej.

Samo Görlitz odgrywa w filmie republikę gdzieś w środku Europy, zwaną Żubrówką :). Budynek w latach międzywojennych był największym domem towarowym w Niemczech, obecnie jest jednym z najładniejszych tego typu w kraju. Póki co, do środka nie udało mi się wejść. Kaufhas obecnie jest zamknięty, trwa jego modernizacja. A to dlatego, że reżyserowi filmu "The Grand Budapest Hotel" tak spodobał się dom handlowy w Görlitz, że planował go kupić, aby ocalić przed zniszczeniem. Ubiegł go prywatny inwestor, Winfried Stocker, który postanowił odnowić Kaufhaus. Z niecierpliwością czekamy na otwarcie :).

Warto dodać, że w Görlitz kręcił film również słynny Quentina Tarantino ("Bękarty wojny"). Powstały tutaj również takie produkcje jak: "Obrońcy skarbów" z Bradem Pittem, "Lektor"' z Kate Winslet czy "Goethe!" i "W 80 dni dookoła świata". Oczywiście, można zrobić sobie spacer "filmową ścieżką: i zobaczyć miejsca, w których kręcono te i inne filmy (więcej na stronie https://www.goerlitz-miasto.pl/Spacer-po-Goerliwood.html )

Zmierzając w kierunku Placu Pocztowego, za domem Kaufhas mijamy Kościół Najświętszej Marii Panny (24) z II poł. XV w. i neogotyckim wnętrzem i trzynawową halą.

Nazwa Placu Pocztowego (Postplatz), jak sama nazwa wskazuje, wzięła się neobarokowej Poczty Głównej. Warto przyjrzeć się budynkowi z bliska. Rzuca się oczy fasada z czerwonych płytek i herbem - śląskim orłem. Na attyce możemy podziwiać dzieła rzeźbiarza.

Centralnym punktem placu i jego największą atrakcją jest fontanna Dziewczyna z muszlą (Muschelminna), autorstwa wrocławianina, Roberta Toberentza z końca XIX w. Pieniądze na jej budowę pochodziły z darowizn i zbiórek mieszkańców, jak i funduszy miejskich oraz rządu pruskiego.

U stóp "Dziewczyny z Muszlą" widzimy piękne pozy nimfy, myśliwego, nimfy, syreny i rybaka. Nad nimi "Wodzianka" majestatycznie niesie muszlę, z której wylewa się woda. Rzeźba została zniszczona w czasie II wojny światowej. Jej elementy rozebrano i przetopiono. Replika powstała w latach 90. XX w.

Po obowiązkowym selfie z "Wodzianką" z Placu Pocztowego kierujemy się na ulicę BerlinerStraße (nr 27 na mapie) - miejski deptak z pasażem Straßburgpassage w stylu secesyjnym.

Pasaż powstał z inicjatywy Otto Strassburga, który na początku XX w. prowadził w miasteczku sklep z tkaninami. Sieć sklepów znanych marek tworzy łącznik ulic: BerlinerStraße i JakobaStraße. 8 lat temu ten pomnik pięknej secesji został odnowiony. W pasażu działa restauracja, szkoła tańca i klub muzyczny.

Podążając dalej głównym ulicą "Berlińską" dochodzimy do kolejnej miejskiej fontanny. To Tancerka (Die Tanzende). W środku wodnej instalacji tańczy dama z brązu, na krześle siedzi pies, a na krawędzi fontanny znajdują się: skrzypce, wachlarz i kapelusz. Rzeźby mają oddać charakter dawnej kawiarni, co informuje napis na brzegu fontanny (kawiarnie o nazwie Hohenzollern / Café Fledermaus / Café Central działały tutaj w latach 1891 - 1990).

Dziś dobrej kawy można napić się w kawiarni Cafe Central.

Wiele pięknych kamienic przy ul. BerlinerStraße czeka na swoje lepsze czasy i remont. Jak choćby hotel Kaiserhof z 1891 r., kolejny wspaniały neoklasycystyczny obiekt zamknięty w latach XX w.

Ulicą Berliner Straße dotrzemy do dworca kolejowego, oczywiście - zabytkowego - bo jakby mogło być inaczej! (nr 28 na mapie). W budynku warty uwagi jest hol w stylu art nouveau z przepięknym sufitem. Mamy tutaj czynną kasę, piekarnię, kwiaciarnię, sklep spożywczy oraz bank.

Hala Miejska (34) - trochę dalej, przy moście Stadtbrücke znajduje się kolejny obiekt, warty uwagi – W wybudowanej w 1910 r. hali odbywały się liczne koncerty, m.in. w ramach Śląskich Świąt Muzycznych (Schlesische Musikfeste). Zachwycało piękne wnętrze i doskonała akustyka. Od 14 lat obiekt jest zamknięty, obecnie w remoncie.

Oczywiście, jak to w Gorlitz, na attykach budynków nie brakuje pięknych rzeźb i zdobień.

Kolejnym miejscem, które koniecznie trzeba zobaczyć, jest Grób Święty z Ogrodem Oliwnym (16) – zespół trzech budowli (kaplica Świętego Krzyża, Dom Namaszczenia oraz Grób Pański), które są repliką kaplic z Grobu Pańskiego w Jerozolimie.

Co ciekawe, od momentu powstania w 1504 roku budowle nie zostały zburzone ani przebudowane i są dziś bardziej oryginalne niż jerozolimski oryginał. Grób Święty (zdjęcie powyżej) oczywiście, w mniejszych rozmiarach polecił wybudować w Görlitz ówczesny burmistrz miasta, Georg Emmerlich, po pielgrzymce do Ziemi Świętej. Wstęp na teren wynosi 3 euro i 2 euro (ulgowy). Podobną replikę mam na co dzień w swoim rodzinnym Żaganiu, przy kościele pw. NMP (zdjęcie poniżej). Co ciekawe, żagański Grób Pański wzorowany był na tym, w Görlitz. Powstał ok. roku 1600 z inicjatywy żagańskiego opata zakonu augustianów - Jakuba II Liebiga.

Kaplica Świętego Krzyża w Görlitz. Jej dolną część stanowi kaplica Adama, górną - kaplica Golgoty. Oczywiście, ten układ jest wierni odwzorowany na Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie.

Trzecim elementem jest Kaplica Namaszczenia, nawiązująca do jerozolimskiego Kamienia Namaszczenia, na którym położono zwłoki Chrystusa w celu I namaszczenia. Wewnątrz znajdował się sarkofag, w którym w każdy Wielki Piątek składano rzeźbę Chrystusa. Robiono to do 1537 roku, gdy w Boże Ciało rzeźbę zniszczył piorun. Mieszkańcy Görlitz uznali to za znak gniewu bożego i zaniechali wystawiania zwłok w Wielki Piątek.

Z Heilige-Grab-Straße uliczkami Obersteinweg, Steinweg i Bogstraße kierujemy się na Przedmieście Mikołaja (nr 14 na mapie) - najwcześniej zasiedloną część miasta. To tu, zanim powstało Görlitz, istniała słowiańska osada.

Warto zobaczyć tutaj Dom Kata, Kościół św. Mikołaja i Cmentarz św. Mikołaja (15). Monumentalny Kościół św. Mikołaja z XIV w. jest najstarszym w mieście. Znacznie ciekawszym miejscem jest Dom Kata. Widnieje na niej tabliczka z datą 1666 i i inicjałami LSB. Rzeczywiście, mieszkał tutaj na przełomie XVI i XVII w. kat o nazwisku Lorenz Strassburger (dożył 92 l.), który oprócz swojej podstawowej pracy - wykonywania kar na skazanych, świadczył usługi chirurgiczne i weterynaryjne. Miał za zadanie zbierać z ulic padłe zwierzęta. Z ich kości i tłuszczu produkowano wtedy klej, świece a nawet maści przy leczeniu koni. Mieszkańcy bali się kata z Görlitz do tego stopnia, że miał on problem ze znalezieniem żon dla swoich synów.

Koniecznie warto przejść się po zabytkowym cmentarzu, z pięknymi grobowcami. Znajduje się około 600 barokowych nagrobków i 16 krypt grobowych, w większości bardzo dobrze zachowanych.

Są tutaj groby m.in. ukochanej kobiety Goethego czy słynnego szewca i teozofa Jakuba Böhme, który mieszkał w kamienicy przy Przedmieściu Nyskim - obecnie znajduje się ona po polskiej stronie miasta (1599-1610). O życiu i twórczości opowiada mała wystawa stała. Sam cmentarz jest dostępny dla turystów w godz. 6:30-18:00 (w sezonie dłużej). Głównym tematem twórczości Böhmego była natura grzechu, zła i odkupienia. Zgodnie z teologią luterańską głosił on, że ludzkość wyrzekła się łaski bożej na rzecz grzechu i cierpienia oraz że siły zła, do których zaliczają się także anioły, zbuntowały się przeciwko Bogu, a celem Boga było przywrócenie świata w stan łaski. Jego filozofią interesował się aktor Nicolas Cage, który odwiedził miasto i grób mistrza (zdjęcie poniżej), w 2006 r.

Na koniec wycieczki polecam Browar Landskron (nr 37). Przygraniczne miasto słynie też z tradycji piwowarskich. Warto więc zajrzeć do zbudowanego z czerwonej cegły browaru Landskron, jednego z najstarszych zakładów produkcyjnych w Niemczech, gdzie od 1869 roku warzy się według starej receptury piwo Landskron.

Robi się to w otwartych kadziach fermentacyjnych, w piwnicach ze sklepieniami, głębokich na 12 metrów. Piwo leżakuje nawet do 3 miesięcy. Oczywiście, turyści mogą zwiedzić browar i spróbować złocistego napoju (rezerwacja wycieczek na stronie: https://www.landskron.de/besuch ).

Warto dodać, że miasto ma sieć ścieżek rowerowych, którymi można dotrzeć z centrum np. do rowerostrady wokół jeziora Berzdorfer See. Serdecznie polecam!

Z blisko 4 tys. zabytkowych obiektów, wiele ciągle czeka na lepsze czasy i remont. Poniżej kilka takich budynków:





1,220 wyświetlenia24 komentarz

Formularz subskrypcji