• Piotr Piotrowski

Straszne dwory powiatu żagańskiego

Pałace, zamki, dwory, dworki. Większość z z ponad 40 tego typu zabytków w powiecie żagańskim jest w ruinie lub powoli w nią popada. Zapewne to ich ostatnie lata, zanim zupełnie się zawalą ich szczątki pokryje roślinność. Z niektórych zostały już tylko fragmenty ścian porośnięte chaszczami, ledwo widoczne w zaroślach. Czego nie zniszczył Hitler ze Stalinem, przerobiono na PGR-y albo rozkradli po II wojnie szabrownicy.

Gdy nie wygrzewam się na plażach z palmami, nie zwiedzam zabytków Bliskiego Wschodu czy południowej Europy, nie "śmigam" rowerem po ścieżkach na terenie dawnego NRD, lubię jesienno - zimowy czas wykorzystywać na poznawanie swojego regionu. Tych miejsc, których nie ma w turystycznych katalogach ani przewodnikach. Tych, dla których historia nie była łaskawa. A tajemniczych pałaców, dworków i wież u nas, na pograniczu lubusko - dolnośląskim nie brakuje.

Większość z z ponad 40 pałaców, zamków i dworów jest w ruinie lub w nią powoli popada. Zapewne to ich ostatnie lata, zanim zupełnie się zawalą a ich szczątki pokryje roślinność. Z niektórych zostały tylko fragmenty ścian porośnięte chaszczami, ledwo widoczne w zaroślach. Czego nie zniszczył Hitler ze Stalinem, rozkradli po wojnie szabrownicy i miejscowa ludność. Taki los spotkał choćby piękne pałace w Borowym, Suchej Dolnej czy Zimnej Brzeźnicy. Część nabyli prywatni właściciele, często - jako hipotekę pod kredyt. Nie spłacali zadłużenia a potem ślad po nich zaginął. Zadłużone zabytki niszczeją. Kilka ma jeszcze szanse na ratunek.

Niektóre, tak jak wieża rycerska w Witkowie (powyżej - link do artykułu o tym zabytku TUTAJ ) czy pałac w Henrykowie znalazły właścicieli - pasjonatów, którzy nie szczędzą własnych środków i energii, aby choć w części przywrócić im dawny blask. Zapraszam Was do mojej, subiektywnej listy ponad 20 zabytków, które los mocno doświadczył i które nie miały takiego szczęścia jak wspomniana wieża w Witkowie czy henrykowski pałac. Kto wie, może dzięki rządowej uldze "Pałacyk +", bogaci miłośnicy staroci zaczną masowo kupować i remontować te niszczejące perełki?

W mojej prezentacji bazowałem nie tylko na historii obiektów, ale na aktualnych informacjach od miejscowej ludności i samorządów o stanie prawnym zabytków. Zapraszam więc na wirtualny spacer po tych niezwykłych zabytkach powiatu żagańskiego. Nie przerażajcie się słownictwem typu "ryzalit", "tympanon" czy "tryglif". którego używam w krótkim opisie zabytków. Nie każdy jest znawcą architektury tamtych czasów (tak jak ja, z wykształcenia politolog :)), więc w nawiasach wyjaśniam, co oznaczają ów słówka.


1. Pałac w Międzylesiu (gm. Niegosławice)

Dla mnie absolutny hit w rankingu popadających w ruinę lub będących już nią pałaców i dworów powiatu żagańskiego.

Neoklasycystyczny budynek w Międzylesiu - przysiółku wsi Gościeszowice - mógłby służyć na scenerię do najlepszych horrorów typu "Crimson Preak. Wzgórze krwi" czy tych kultowych, z udziałem Vincenta Price'a. Źródła niewiele o nim mówią. Ze szczątkowych informacji wynika, że pałacyk wybudowano w drugiej połowie XIX w. Najpierw administrował nim niejaki Gustaw Mattheus a następnie - jego córka Maria Reiche (właściciele pobliskich Gościeszowic) i August Götz.

Na początku XX wieku pałac wraz z ponad 200 hektarowym folwarkiem ponownie wrócił do rodu Reiche. Po II wojnie światowej obiekt od Państwowego Zarządu Nieruchomości Ziemskich przejęła gmina Niegosławice. Obecnie jest w stanie totalnej ruiny i w każdej chwili może się zawalić.

Dziurawy dach, urwane stropy i loggia zniechęca do wejścia do środka nawet najśmielszych eksploratorów i fanów urbexu. Obok - pozostałości budowli po dawnym folwarku, usytuowane są wokół prostokątnego dziedzińca. Dziś możemy sobie tylko wyobrazić, jak pięknie musiał wyglądać pałac, z trzykondygnacyjną, stylową wieżą i zdobieniami.


2. Pałac w Chotkowie (gm. Brzeźnica)

Drugie miejsce w moim rankingu zajmuje przepiękny pałac z bastejami i zalewem w Chotkowie. Powstał na bazie dworu śląskiego rodu Nostitzów z II połowy XV w.

W 1559 roku Fabian von Schonaich przebudował go na okazałą, renesansową rezydencję, stawiając po bokach dwie stylowe baszty. Kolejny ród - Proskau - w 1709 roku

dodał elewacji barokowych ozdób oraz balkonowego portalu w fasadzie (ostał się do dziś).

Na górze - pałac dziś, poniżej - przed II wojną światową (lata 1925-35):

Poniżej pałac i kościół w Chotkowie na rysunku "Topographia Silesiae" autorstwa Friedricha Bernharda Wernera (lata 1755-65).

Kolejne przebudowy z początku XX w. tylko popsuły i zubożyły dekoracje budowli. Po II wojnie światowej pałac w Chotkowie podobnie jak wiele zabytków w Polsce, stał się siedzibą administracji PGR-u, który część pomieszczeń zaadaptował również na mieszkania i przedszkole.

Poniżej - jedna z największych dekoracji pałacu to płaskorzeźbiony kartusz herbowy z herbem hrabiów von Proskau nad wejściem głównym. Na górze - balkon o kamiennej ażurowej balustradzie.

Z elewacji zniknęły bogate zdobienia a z obu bastei uczyniono magazyny. Dach jednej z nich zawali się , zniszczeniu uległy również polichromie. Dziś zostały z nich fragmenty malowideł z aniołkami i motywami roślinnymi. W drugiej zachowały się freski z Bogiem Ojcem i twarzą Chrystusa. Obok można natrafić na pamiątki po PRL-u - namalowane farbą napisy "Oliwa" czy "benzyna". 8 lat temu pałac i basteje zyskały nowe dachy, które dość średnio pasują do ich zabytkowego charakteru. W ostatnich latach remont mocno spowolnił. Otaczające pałac pomieszczenia folwarczne, tak jak założenie parkowe i basen wybudowany w czasach PRL-u, są w kiepskim stanie.


3. Pałac w Siecieborzycach (gm. Szprotawa)

Kolejny okazały zabytek w dość dobrym stanie, po remoncie dachu, z zabezpieczonym oknami i elewacją. Tyle tylko, że nieużytkowany, z wnętrzami wymagającymi wielomilionowych nakładów.

Powyżej pałac dziś, poniżej - na fotografii przedwojennej.

Pałac pochodzi z XVII w. , był wielokrotnie przebudowywany i wraz każdą z epok zyskiwał nowe detale i dobudówki. W jego wnętrzach zachowały się sklepienia kolebkowe z lunetami, w sali na piętrze pozostały w stanie szczątkowym fragmenty sztukaterii sufitów oraz drewniane supraporty drzwi a także sztukatorska, klasycyzująca oprawa kominka.

Ciekawie prezentuje się XVIII -wieczna część fasady z wysokimi oknami i wieżyczką. Majątkiem rządziły szlacheckie rody: von Knobelsdorffowie, von Reuss, hrabiowie von Cosel i Francke. Po II wojnie światowej stał się własnością Skarbu Państwa w zarządzie PGR. Od początku lat 90. XX wieku administrowała nim Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, wydzierżawiając obiekty osobom prywatnym. Obecnie jego właścicielem jest jeden z największych rolników w gminie Szprotawa.


4. Zamek (dwór) w Miodnicy (gm. Żagań)

Ten nieprzypominający typowego zamku obiekt przy drodze wojewódzkiej na trasie Żagań - Nowogród Bobrzański ma szanse na lepsze czasy. W ostatnim czasie niszczejący od lat zabytek Lubuski Konserwator Zabytków nakazał właścicielowi zabezpieczyć przed dalszą degradacją.

Gotycko-renesansowa budowla z XVI wieku od wielu lat stoi w nieużytku i niszczeje. Z rycerskości niewiele jej zostało. Fosę zalano betonem, tworząc z niej ... basen, a z pięknego wyposażenia zostały tylko renesansowe sklepienia. Do tego dziurawy dach, brak okien, odpadający płatami tynk.

Pierwsza siedziba rycerska otoczona fosą i murem powstała w tym miejscu dużo wcześniej niż w 1467 roku, dla rodu von Schaffgotsch z którego pochodzi pierwszy dokument źródłowy. Najprawdopodobniej była to drewniana wieża. Murowana budowla, powstała na jej miejscu zawdzięcza szlachcicowi, Hansowi von Unruh (XVI w.). Potem była kilkakrotnie przebudowywana. Zamek, podobnie jak wiele takich obiektów obronnych w regionie, uległ poważnym zniszczeniom w czasie wojny trzydziestoletniej (1618-48).

Po odnowie, pełnił rolę siedziby administracyjnej książąt żagańskich. W kolejnych przekształceniach stracił swój dawny, zamkowy charakter. Po II wojnie światowej zamek (w niektórych źródłach nazywa się go dworem) należał do Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Miodnicy a po likwidacji PGR-ów przeszedł na własność Skarbu Państwa. Obecnie administruje nim Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa z Gorzowa Wlkp., który próbował go wcześniej sprzedać, ale bezskutecznie.

Zakres robót zleconych przez LKZ objął remont dachu, zabezpieczenie odpadających tynków elewacji oraz okien. Właściciel drogi - Zarząd Dróg Wojewódzkich twierdzi, że część działki przy zamku należy do drogi, więc dopiero po wyjaśnieniu tej sprawy, KOWR zleci wycenę nieruchomości i wystawi nieruchomość na sprzedaż. Mimo wielu przeróbek, wnętrza zachowały się sklepienia sieciowo - gwieździste wsparte na jednym przęśle oraz sklepienia kolebkowe z lunetami.


5.Konwikt i Spichlerz Poaugustiański w Żaganiu

Barokowy konwikt (dawny internat dla uczniów uczęszczających do szkoły prowadzonej przez zakonników) i późnogotycki spichlerz na Placu Klasztornym wchodzą w skład Opactwa Augustiańskiego, do którego należy kościół p.w. WNMP.

Konwikt zbudowany w latach 1740 – 1758 , na bazie klasztornych budynków gospodarczych i szkoły nowicjatu, ponad pół wieku później został przekształcony w sąd i więzienie. Uległ dewastacji po 1945 roku. Nowe życie zyskał w latach 70. XX wieku, gdy przeszedł remont i został zaadaptowany na hotel klasy turystycznej, tzw. Dom Turysty. Jeszcze w 2017 roku na parterze konwiktu działała dość popularna w Żaganiu dyskoteka "Gotycka". Ponad dwa lata temu niszczejącą z roku na rok nieruchomość, wycenianą na co najmniej 2,5 mln zł, kupiła celebrytka i projektantka mody, Ewa Minge.

Założycielka fundacji "Black Butterflies", której podopiecznymi są osoby chore na nowotwory, ma różne pomysły na jego zagospodarowanie. W grę wchodzi m.in. dom dziennego pobytu oraz szkoła dla utalentowanej młodzieży. Póki co, zabytek stoi pusty. Po zaleceniach pokontrolnych Lubuskiego Konserwatora Zabytków obecna właścicielka zleciła zabezpieczenie obluzowanych elementów pokrycia wieży oraz udrożnienie i naprawę orynnowania. Moim zdaniem, najlepszym pomysłem byłoby włączenie konwiktu w zarządzenie okolicznej parafii pw. WNMP, która co roku pozyskuje ogromne fundusze na odnowę kościoła i sąsiadujących z nią klasztornych budynków. Tak, czy siak, trzymam kciuki za Minge!

Poniżej spichlerz, nazywany popularnie "oczami miasta" ze względu na charakterystyczne okiennice.


6. Zamek i kościół ewangelicki w Szprotawie

Pierwszą warownię Piastowie wznieśli tutaj w II połowie XIII wieku. Przemko Szprotawski postawił drewniany gród, który gotyckiego charakteru zamek nabrał w XIII wieku, gdy został wzmocniony kamieniem i cegłą.

Budowlę odnowił piastowski książę Jan II Szalony, który ją utracił w 1489 roku, prowadząc wojny z Węgrami. Załoga poddała się po długim oblężeniu wojskom najeźdźcy. Zamek ucierpiał w czasie wojny trzydziestoletniej (1618-38). Bronili go Szwedzi przed wojskami cesarskimi. Stacjonował tutaj sam książę Albrecht Wallenstein, dowódca wojsk cesarskich. Podobnie jak pałac w Czernej , żywot zamku zakończył pożar, w 1672 roku. Na jego miejscu powstał... browar a następnie - w 1747 roku - kościół ewangelicki. Zasypano fosę a budulca do świątyni użyto właśnie z zamkowych fundamentów.

W kościele ewangelickim Bożego Miłosierdzia jeszcze w 1946 roku odprawiano nabożeństwa. Od czasów II wojny światowej kościół stopniowo popadał w ruinę. Dziś nie ma dachu. Ściany zabezpieczono w postaci tzw. trwałej ruiny. Obecne władze gminy szukają funduszy na odnowienie zabytku. Póki co, wykonano szereg prac zabezpieczających i archeologicznych, natrafiając na szereg ciekawych artefaktów. W szprotawskim muzeum można obejrzeć wykopane z ziemi m.in. naczynia i kafle piecowe z czasów świetności zamku.

Kościół dziś i przed II wojną światową.


7. Willa Fabrykanta w Wymiarkach

W tej dużej wsi, będącej stolicą jednej z dziewięciu gmin powiatu żagańskiego nie ma wprawdzie pałaców ani zamków, za to są dwie stylowe wille z początku XX w. , wybudowane przez właściciela huty - "Augusta" Franza Bartha oraz jego syna. Obie postawił właściciel miejscowej huty szkła. Jedną - Barth senior - zaadaptowało na swoją siedzibę nadleśnictwo, druga - Barth Junior - popada w ruinę. Budynek przy ul. Pocztowej to wzorcowy przykład konstrukcji szachulcowej z elementami secesji, jakie stawiano w tamtych czasach , głównie w niemieckich uzdrowiskach.

Pierwszy zakład szklarski - Barth - powstał w roku 1657. Lata świetności hutniczego biznesu przypadają na koniec wieku XVIII, kiedy to król Prus Fryderyk II zamówił szkło z Wymiarek na okna w Poczdamie. W Wymiarkach działało aż pięć hut. Właścicielem huty był nawet sam książę kurlandzki Piotr a produkowano w niej szkło dla jego posiadłości w Kurlandii. Obecnie willa popada w coraz większą ruinę, walą się stropy a szabrownicy wynieśli z niej wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Jest jeszcze szansa na uratowanie zabytku. Wielka nadzieja w obecnym właścicielu pobliskiej huty - firmy Stoelzle. Ponoć ma w planie remont wilii, która stoi vis-à-vis zakładu.


8. Pałac w Suchej Dolnej (gm. Niegosławice)

Mógłby być perełką pogranicza lubusko - dolnośląskiego a jest totalną ruiną, z zawalonym dachem i stropami. Pałac powstał w 1681 roku z inicjatywy niemieckiego szlachcica Krzysztofa Eckersberga a w następnym stuleciu przeszedł gruntowną przebudowę, wzbogacając się o basztę od strony południowej.

Pałac dziś i "wczoraj".

Elewację barokowego a następnie - klasycystycznego pałacu rozdzielono lizenami, zwieńczono tryglifowym frezem, ozdobiono bogatą płaskorzeźbą dekoracyjną o motywach girland, medalionów, popiersi oraz putt. W kilku salach zachowane częściowo barokowe sztukaterie klasycystyczne, freski o motywach roślinnych kwiatów i owoców. Eckersbergowie władali nim do II połowy XIX w. Pod koniec ich panowania zabytek stracił na znaczeniu, gdy stylowe sale podzielono na mniejsze, aby mogli w nich zamieszkać pracownicy okolicznego folwarku. Na fasadzie budynku pojawił się neorokokowy kartusz rodziny Eckersberg, który zachował się do dziś.

Następnie majątek przeszedł we władanie Klitzingów. Po II wojnie światowej przyszły "lata chude" dla pałacu. "Zarządzali" nimi kolejno: Państwowe Nieruchomości Ziemskie, PGR a od końca lat 60. XX w. - Stacja Ochrony Roślin w Pasterzowicach. Wydawało się, w latach 90. XX w. pałac choć w części zostanie uratowany i odrestaurowany. Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa odsprzedała majątek prywatnej osobie. Rozpoczął się remont dachu i kominów, który został przerwany.

Obecnie trwa rozpad pałacu i folwarcznych zabudowań. Z roku na rok wyglądają one coraz gorzej. Na teren folwarku można wejść od strony wewnętrznej drogi. Zostały resztki bogatej dekoracji fasady pałacu: płaskorzeźby bawiących się uskrzydlonych małych chłopców (motyw modny w baroku) oraz ludzkich głów w medalionach. Duże nisze z muszlami i aniołkami zauważymy również w klatce schodowej. Eksploracja obiektu bardzo niebezpieczna.


9. Pałac w Czernej (gm. Iłowa)

Jeden z "najmłodszych" pałaców, znajdujących się obecnie na terenie powiatu żagańskiego. Wybudowali go w 1899 roku roku właściciele miejscowej huty szkła – Gloecknerowie. Pałac był dwukrotnie przebudowywany (w latach 1907 i 1930), przez co zyskał dość zróżnicowaną bryłę, którego elementy nawiązywały zarówno do sztuki romańskiej, gotyckiej czy renesansowej. Warto obejrzeć go w okresie bezlistnym, gdyż dziś obiekt jest mocno zadrzewiony i zakrzaczony. Szczególnie od strony wschodniej, gdzie pięknie prezentuje się taras wsparty na neogotyckich łukach.

Po drugiej wojnie światowej pałac stał się ośrodkiem wczasowym i kolonijnym Żagańskich Zakładów Przemysłu Wełnianego, w latach 80. XX wieku - siedzibą zakładu "Libella" - producenta chemii gospodarczej i żywności. Wydawało się, że dla zabytku nadeszły lepsze czasy. Wszak, doczekał się on generalnego remontu, od dachu po elewacje i wszystkie instalacje.

Oczywiście, PRL-wskie poprawki w układzie okien w fasadzie czy szkaradna parterowa dobudówka na pewno dziś nie spodobałyby się koneserom sztuki, ale najważniejsze, że obiekt zyskał blask. Złe czasy dla pałacu zaczęły się wraz z przejęciem go przez warszawską fundację Rozwoju Rynku i Własności im. S. Małachowskiego, która przestała się interesować obiektem. 17 lat temu pozostawiony samemu sobie pałac został podpalony.

Dziś nie ma już dachu ani stropów. Zostały jeszcze ściany i dekoracje. Samosiejkami zarósł niegdyś piękny park cisów, od strony południowej widoczne są pozostałości ogrodzenia oraz fundamentu dawnej fontanny.


10. Dwa pałace w Jeleninie (gm. Żagań)

Są w powiecie żagańskim miejscowości, które jeszcze stulecie temu miały nawet po dwa pałace czy dwory. Należy do nich m.in. Jelenin, duża wieś w gminie wiejskiej Żagań, przy drodze wojewódzkiej relacji Żagań - Kożuchów.

Wieś historycznie dzieli się na Jelenin Dolny i Górny. Renesansowy dwór w tzw. Jeleninie Dolnym mógł być dziś jednym z najpiękniejszych w regionie. Mógł, bo został z niego praktycznie szkielet złożony ze ścian, bez dachu i stropów.

Pierwszy dwór obronny z fosą powstał około 1620 roku na zlecenie niejakiego Grabusa von Neckerna. Po wojnie trzydziestoletniej (1618-48) aż do 1788 roku zarządzali nim jezuici.

Klasycystycznego charakteru nabrał na początku XIX w., gdy przebudowano go na zlecenie hrabiny Charlotty von Frankenberg. Do 1939 roku zarządzali nim jeszcze dwa rody: Knobelsdorffowie i Bonte. Po wojnie w czasach pegeerowskich, doprowadzono go do ruiny. Ostały się mury wewnętrzne z resztką dekoracji oraz wysokim ryzalitem (tj. wysuniętą poza lico ściany częścią budynku) z tympanonem (tj. wewnętrznym polem trójkątnego frontonu, często wypełnione rzeźbą).

Drugi pałac - w tzw. Jeleninie Górnym - jest w dużo lepszym stanie. Powstał w latach 1869-71 dla niejakiego Johanna Louisa Bontego z Magdeburga. Poza wymianą okien, ostał się w takim kształcie do dziś: fryzy, portyk joński, polichromowane dekoracje czy balustrada na dachu. Obecnie budynek jest zamieszkiwany, choć mocno zapuszczony. Podobnie - jak okoliczny park i zabudowania neogotyckiego folwarku, na który również warto zwrócić uwagę.

A tak wyglądał wiek temu.

Wrażenie robią również zabudowania folwarczne.


11.Pałac w Borowinie (gm. Szprotawa)

Pałac z końca XVI w., we wschodniej części wsi, leżącej przy drodze ze Szprotawy do Kożuchowa. Główna część powstała z inicjatywy Caspra von Haugwitza, boczne skrzydło w drugiej połowie XVII dobudował Zygmunt von Haugwitz. Pałac położony w środku niewielkiego parku, otoczony zabudowaniami folwarku.

Sporych zmian zewnątrz i wewnątrz zabytku dokonał Hans Gottlieb von Stosch w XVIII wieku, m.in. dobudowano kryty krużganek – korytarz obiegający wewnętrzny dziedziniec i ułatwiający komunikację między pomieszczeniami. Warto zwrócić uwagę na dekorację w formie kwiatowej girlandy nad środkowym oknem i środkową oś, podkreśloną lizenami ozdobionymi w górnej partii tryglifami (dekoracyjnymi prostokątnymi płytami stosowanymi we fryzie belkowania doryckiego, stosowany w architekturze starożytnej Grecji i Rzymu).

Te ornamenty przypominają nieco elewację wcześniej wspominanego pałacu w Jeleninie Dolnym. Po II wojnie światowej majątkiem rządził w imieniu Skarbu Państwa PGR, a od początku lat 90. XX wieku zarządzała nim Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. Obecnie pałac jest w rękach prywatnych. Kilka lat temu wymieniono dach i zabezpieczono okna oraz tynki. Póki co, pałac czeka na gruntowy remont. W pobliżu pałacu

warto zwrócić uwagę na wiekowe drzewa o wymiarach pomnikowych, szczególnie dwa okazały platany o obwodach ponad 500 i blisko 700 cm.


12. Pałac, dwór i dzwonnica w Zimnej Brzeźnicy (gm. Niegosławice)

Kolejna okazała rezydencja, z której niewiele już zostało. Dziś totalna, zaśmiecona ruina, bez dachu, porośnięta chaszczami i samosiejkami w zaniedbanym parku krajobrazowym , około 1 km od drogi ekspresowej S3 i 8 km od Nowego Miasteczka).

Aby zrobić zdjęcia resztek tej pięknej niegdyś budowli, musiałem więc wejść w ogromne krzaki , ryzykując "bliskie spotkania trzeciego stopnia" z niebezpieczną rośliną , jaką jest Barszcz Sosnowskiego. Jej łodygi sięgają nawet 4 metrów. Dotknięcie ich grozi poparzeniami, a nawet śmiercią. Barszcz to pozostałość pod Stacji Hodowli Roślin, która po II wojnie światowej zaadaptowała pałacyk na pomieszczenia biurowe i mieszkalne. Tak więc,eksplorując to zapomniane miejsce, uważajcie na roślinę, przypominającą bardzo wysoki koper!

A tak wyglądał jeszcze sto lat temu.

Pochodzący z XIX w. pałac z bocznym, neogotyckim ryzalitem (wysuniętym poza lico ściany elementem konstrukcji) oraz frontowym pseudoryzalitem zakończonym trójkątnym naczółkiem i werandą ze schodami należał do rodzin von Heuthausenów a następnie von Waldow. Dekoracja typowo klasycystyczna z dodanymi później elementami neogotyku zawierała zdobienia frontów, naczółków i zdobień nawiązujące do sztuki antycznej.

Będąc w Zimnej Brzeźnicy warto zwrócić uwagę na porośnięte chaszczami resztki pobliskiego renesansowego dworu z XVI w. rodziny von Haugwitz. Zabytek spłonął najprawdopodobniej po 1945 roku i nie został już odbudowany. W parku zobaczymy ponadto ponad 250-metrowe dęby szypułkowe - pozostałość po parku angielskim a także zabudowania folwarku - również w totalnej ruinie. Po drugiej stronie ulicy, przy drodze na terenie dawnego cmentarza niemieckiego stoi dzwonnica- pozostałość czternastowiecznego kościoła, powstała z inicjatywy rodu von Knobelsdorff, w 1835 r.


13. Pałac w Dzietrzychowicach (gm. Żagań)

Jedna z największych , podżagańskich wsi miała w średniowieczu dwie murowane wieże mieszkalne. Tę w środku wsi wybudował znany w regionie ród Promnitzów (postawili też m.in. okazały pałac w Żarach).

Zostały po niej ślady w murach i sklepieniach obecnego pałacu, który w XVI w. został przebudowany na dwór renesansowy, z inicjatywy Hansa von Unruha. Na przełomie XIX i XX w. elewacja zyskała charakter rezydencji uzdrowiskowej, urozmaiconej trzema pseudoryzalitami. Nad wejściem jest taras wsparty na czterech filarach. Po 1945 roku dach pokryto azbestem, zlikwidowane piękne dekoracje na elewacji a także drewniane elementy ozdobne dachu a z wieżyczki zniknął zegar.

Fosę zalano betonem, budując basen. Klasycystyczny pałac stał się blokiem mieszkalnym dla pracowników miejscowego PGR-u. Nie wszystko za komuny zniszczono - w piwnicach i na parterze zachowały się późnogotyckie sklepienia nad wejściem głównym widnieje kartusz rodu Talleyrand-Perigord, który w XIX w. władał księstwem żagańskim, w tym - Dzietrzychowicami.

Powyżej - pałac blisko sto lat temu. W ostatnich latach zabytek zyskał na wyglądzie. Prywatny dom spokojnej starości planował w nim utworzyć obywatel Kanady pochodzenia polskiego. Dokonał w pałacu sporych remontów, po czym na razie - wrócił za ocean. Mieszkańcy wsi mocno mu kibicują i liczą, że zabytek zyska nowy blask. Wokół pałacu roztacza się piękny, aczkolwiek zaniedbany park, z dębami szypułkowymi, lipami, klonami, jesionami, grabami i bukami.


14. Wieża rycerska w Dzietrzychowicach (gm. Żagań)

W pobliżu drogi w kierunku Starego Żagania, nad stawem stoi rycerska wieża mieszkalna. To pozostałość po jednym z trzech średniowiecznych folwarków, jakie istniały we wsi. Ich właścicielami byli: żagański konwent zakonu Augustianów a następnie - rody Kolbichenów, Promnitzów i Reussów.

Trzykondygnacyjna wieża z kamienia polnego, cegły i rudy darniowej spojonej zaprawą wapienną istniała w 1474 roku, co potwierdzają dokumenty, określające ją jako "siedzibę rycerską". Legenda głosi, że z wieży tajemnym przejściem można było dojść do folwarku klasztornego. Na elewacji zabytku można zobaczyć ślady kilku przebudów. Po wojnie je wyburzono.

Obecnie wieża należy do prywatnego właściciela. Zyskała nowy dach. Być może w przyszłości podzieli los wieży rycerskiej w Witkowie, która jest systematycznie odnawiana i ma szansę stać się dużą atrakcją turystyczną regionu.

Poniżej - wieża w okresie międzywojennym.

Obecnie staw jest mocno zapuszczony, nie ma też przylegających do wieży zabudowań.


15. Pałac w Cieciszowie (gm. Szprotawa)

Klasycystyczny pałac na planie prostokąta, malowniczo położony nad rzeką Szprotawą, obecnie w coraz gorszym stanie. Jego początki sięgają końca XVIII w. , kiedy Cieciszowem zarządzała rodziny von Knobelsdorf.

Rozbudowę zawdzięcza szlachcicowi Gustavowi Louisowi von Kesel, który majątek nabył w 1826 roku. Założenie pałacowe inspirowane jest willami palladiańskimi z Wenecji Euganejskiej - ma czworoboczne bryłę z wysuniętym, podwyższonym o jedną kondycję środkiem. To wtedy też powstał okoliczny folwark, którego ruiny zabudowań straszą do dzisiaj. Potomkowie Kesela rezydowali w pałacu do roku 1903.

I pałac przed II wojną światową.

Kolejnym właścicielem był Eberhardt Friedrich Mortimer a po II wojnie - zarządzał nim w imieniu Skarbu Państwa PGR. Obecnie pałac znajduje się w rękach prywatnych. Oprócz pałacu, zachował się budynek bramny, stodoła z bramą, czworak, stajnia, budynki gospodarcze. Wszystkie zabudowania są w kiepskim stanie, podobnie jak zarośnięty i zdziczały park krajobrazowy.


16. Zamek na skraju trzech wsi: (Janowiec, Chichy, Bobrzany)

Zabytek stoi około 200 metrów od drogi krajowej relacji Żagań - Szprotawa. Najpierw nad rzeczką Brzeźniczanką powstała tutaj w XIV w. wieża mieszkalna. W końcu następnego stulecia zastąpił ją późnogotycki zamek o trzech skrzydłach. Za czasów dynastii Piastów z linii śląskiej była to warownia postawiona na granicy księstw żagańskiego i głogowskiego.

Powyżej stan z lutego 2022 r. , poniżej - w okresie międzywojennym oraz XVIII w.

W 1462 roku Seifried von Nechern, syn starosty żagańskiego rozbudował go kolejne skrzydło, w stylu renesansowym. Rezydencja zyskała kształt kwadrata i dziedziniec. Od końca XVI w. majątkiem rządził ród Kittlitzów. W 1656 roku w zamku funkcjonowała żagańska kancelaria rządowa, na czas epidemii w Żaganiu. Od 1687 roku zamkiem władał kolejny ród - von Redern, a w latach 1778-1945 roku przedstawiciele rodu zu Dohna, którzy w posiadaniu mieli również okoliczne Małomice i Chichy. Tak, jak w przypadku innych majątków w czasie PRL-u zamkiem administrowało Państwowe Gospodarstwo Rolne.

Budynek spłonął w 1960 roku ale blisko 20 lat później zabezpieczono go funduszy konserwatorskich, jako trwała ruina. Nie ma dachu ani okien a elewacja - tynku. Od 1983 jest własnością prywatną. Obecnie zamek otacza sucha fosa, nie można wejść na dziedziniec. W 1983 r. ruiny kupił prywatny właściciel, który niewiele z nim zrobił.

W 2020 roku zamek nabyło małżeństwo, które planuje odbudowę zabytku. Oboje są prowadzą niewielki biznes i są pasjonatami historii. Upatrzyli sobie zamek w Janowcu, na który pieniądze zbierali trzy lata. Marzy im się odrestaurowanie rycerskiej siedziby z przełomu średniowiecza i renesansu, w którym znajdzie się miejsce na muzeum oraz zamkową kuchnię, w której będzie można poznać tajniki sztuki kulinarnej minionych epok. Do tego sypialnie i jadalnie w oryginalnym, średniowiecznym wystroju, zbrojownia a na zewnątrz - stajnia z rumakami oraz plac turniejowy. Jeszcze rok temu koszty odbudowy stropów i dachu zamku właściciele wyceniali na około 1 milion zł.


17. Dwa dwory we wsi Długie (gm. Szprotawa)

Wieś jak sama nazwa wskazuje, jest bardzo długa i zabudowania rozciągają się na kilka kilometrów. W tzw. Długim Kościelnym, pod numerem 131, nieopodal ruiny gotyckiego kościoła mieści się dwór. Nie wyróżnia się niczym specjalnym. Ot, dwukondygnacyjny budynek z prostą elewacją, bez większych zdobień i ornamentów, charakterystyczną dla budownictwa obronnego.

W I połowie XVI w. wybudowała go na stawem, na planie prostokąta rodzina von Warkusch. W 1631 roku przeszedł na własność znanego śląskiego rodu Kottwitzów, który zarządzał nim do końca II wojny światowej. W późniejszych latach, po przebudowie, z elewacji zniknęły zdobienia. Po 1945 roku dwór zasiedlony został przez mieszkańców wsi Długie. Obecnie jest własnością prywatną, od czasu wymiany dachu 16 lat temu niewiele się w nim zmieniło. Obecnie nie jest użytkowany.

Drugi dworek mieści się w zachodniej części wsi i pochodzi z 1 poł. XIX w. Od południa otacza go podwórko z zabudowaniami gospodarczymi, a od zachodu - park krajobrazowy. Jeszcze kilka lat temu jednokondygnacyjny budynek był w dobrym stanie technicznym, obecnie zawalił się fragment dwuspadowego dachu w części środkowej.

Właścicielami majątku były kolejno: rodziny von Knobelsdorff, von Raimann oraz von Kottwitz. Ta ostatnia władała tą częścią Długiego aż do 1954 roku. Właściciele majątku zamieszkiwali na stałe w barokowym pałacu w Długim Dolnym z lat 1730-40 (obecnie odremontowany jest własnością prywatną) a w dworze mieszkał zarządca ich włości.

Po II wojnie światowej wszystkie szlacheckie dobra Kottwitzów przeszły na rzecz Skarbu Państwa w zarządzie PGR, następnie w zarządzie Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, by w koń­cu stać się własnością prywatną. Poniżej - wygląd przed 1945 r.

I w lutym 2022 r. , od strony głównej ulicy w Długiem.


18. Ruiny kościoła w Długiem

To jednak nie dwory, a malownicze ruiny gotyckiego kościoła z XIII w. w Długiem są absolutnym hitem dla amatorów zwiedzania zabytków. Budowla z kamieni polnych nie ma dachu i mocno porosła zielenią, co jeszcze bardziej nadaje jej klimatu. Służyła do modlitw głównie protestantom, którzy w XVI - XVII wieku stanowili większość mieszkańców wsi.

Gdy w 1654 roku kościół ponownie trafił w zarząd katolików, okazało się, że nie ich za dużo we wsi. Być może z tego powodu budowla, zaczęła popadać w ruinę. Jej degradację dopełnił pożar z 1856 roku. Dziś - ogrodzona ruina. No i jeszcze jedna ciekawostka na koniec: 10 lat temu na terenie odkryto krzyż kamienny, uznany za pokutny. Zgodnie z średniowiecznym prawem karnym, krzyże pokutne musieli stawiać przestępcy na swój koszt w miejscu, w którym dokonali zbrodni. Miały symbolizować chrześcijańskie pojednanie.


19. Dwór w Gorzupi Dolnej (gm. Żagań)

Totalna ruina, kolejny przykry przykład powojennego rabunku i dewastacji. Polecam na długie jesienno - zimowe spacery. Do ruin dojedziemy drogą gminną, zjeżdżając z drogi wojewódzkiej w prawo (od strony Żagania). Następnie auto możemy zostawić na parkingu przy kościele (również polecam, ze względu na płyty nagrobne rodu, który

wybudował tę rezydencję).

Dalej idziemy między zabudowaniami drogą asfaltową a następnie skręcamy w lewo, w drogę leśną, przez malowniczy park krajobrazowy. Tam, po przejściu 100 metrów po lewej stronie zauważymy w gąszczu chaszczy resztki dworu z 1530-40 roku. Dwukondygnacyjny dwór powstał prawdopodobnie na fundamentach starszej budowli z inicjatywy szesnastowiecznego rycerza, Melchiora von Berge, na planie dwóch przylegających do siebie prostokątów.

Budowla wybudowana na planie litery "L", przebudowana w II połowie XVII wieku w barokowym stylu. Niemieckie rody użytkowały ją do II wojny światowej. Ostały się jedynie mury zewnętrzne i tylko częściowo, do drugiej kondygnacji. Teren mocno zakrzaczony, nad niewielkim stawem. Wracając do auta, warto obejrzeć osiem płyt nagrobnych na zewnętrznej ścianie kościoła (siedem z nich należy do właściciel wsi - wspomnianej rodziny von Berge).

A tak dwór (z prawej u góry) wygląd blisko sto lat temu.

Kończąc wizytę w Gorzupi, warto zerknąć na budowlę po drugiej strony drogi wojewódzkiej - nieczynny od lat bar z ciekawym muralem na elewacji :)


20. Pałac w Rudzinach (gm. Niegosławice)

Z barokowego pałacu w środku wsi zostały fragmenty ścian. Okazały, dwukondygnacyjny obiekt na planie prostokąta stał niegdyś na dziedzińcu otoczonym zabudowaniami folwarcznymi. Wjeżdżało się do niego stylową bramą, w asyście dwóch dębów i fontanny. Dziś ostały się jej fundamenty i zdziczały, zarośnięty samosiejkami park.


A tak wyglądał na przedwojennej fotografii (z lewej, górnej strony)...

Majątkiem zarządzały rodziny: von Lütwitz i von Logau. Po 1898 roku po śmierci ostatniej przedstawicielki hrabiów von Logau, na mocy jej testamentu pałac i folwark trafił na potrzeby pensji dziewcząt szlacheckich w okolicznym Przecławiu. Po II wojnie światowej majątkiem administrował Państwowy Zarząd Nieruchomości Ziemskich, a następnie - Państwowe Gospodarstwo Rolne i Zakład Rolny Rudziny.

Porzucony w latach 60. XX wieku pałac szybko zamienił się w ruinę. Do dziś ostały się mury zewnętrzne i sklepione piwnice. Niewiele zostało również z paru krajobrazowego (parę dębów szypułkowych), który częściowo przekształcono na plac zabaw dla najmłodszych mieszkańców Rudzin.


21. Pałac w Mycielinie (gm. Niegosławice)

Kolejka perełka, która znika w zastraszającym tempie. Pałac z pierwszej połowy XVI wieku powstał na planie prostokąta z cylindryczną wieżą w południowo-wschodnim narożniku. Kilkakrotnie przebudowywany, od 1945 roku popadał w ruinę. W latach 60 i 70-tych XX wieku został rozebrany. Dziś ostały się fundamenty z resztkami ścian. Rządziły nim kolejno rody: von Haugwitz, von Studnitz i von Niebelschütz, co potwierdzają inskrypcje na płytach epitafijnych w kościele parafialnym w Mycielinie. Obecnie park i pozostałe budynki gospodarcze są własnością prywatną.

Tak, tak to ten sam pałac, tyle, że w XVII wieku i okresie międzywojennym.

22. Zbór w Przecławiu (gm. Niegosławice)

Dziś w totalnej ruinie, grozi zawaleniem. Pozostałość po ewangelickim kościele z 1769 roku, który był kilkakrotnie modernizowany. Dziewięć lat temu zawalił się strop. Od tamtego czasu zabezpieczono drzwi a teren ogrodzono siatką. Dziś możemy obejrzeć jedynie zewnętrzne mury, na których zachowały się resztki barokowego portalu i klasycystyczny tympanon w fasadzie. To już ostatnie chwile tego zabytku.


23.Pałac w Borowym (gm. Iłowa)

Kupka gruzu i fragmenty ścian w środku tej wsi między Iłową a Gozdnicą to wspomnienie po kolejnym pięknym zabytku. Powstał około 1620 roku jako pałacyk myśliwski, zyskując w XVIII wieku klasycystyczny charakter.

Majątek wraz z okazałym parkiem krajobrazowym (m.in. klony, kasztanowce, buki)należał m.in. do rodu Promnitzów , w XIX w. wielokrotnie zmieniał właścicieli. W latach 1930 - 1945 był nim księgarz z Berlina - Jentzig. Po wojnie tradycyjnie przejął go Skarb Państwa. Od lat 60-tych stopniowo popadał w ruinę. Dobrali się do niego szabrownicy , wynosząc wszystko co jeszcze się ostało po "wyzwoleniu" tych ziem przez Sowietów. Dwukondygnacyjny pałac zbudowano na planie prostokąta, w piwnicach zachowały się sklepienia kolebkowe i klasztorne. W elewacji wschodniej ślady zdobień zrobionych techniką sgraffito.


24. Dwór w Bukowinie Bobrzańskiej (gm. Żagań)

Jeszcze po II wojnie w Bukownie istniały dwie okazałe rezydencje - pałac w dolnej części wsi oraz dwór w części górnej. Po pałacu nie ma śladu, ostała się zadaszona ruina dworu, wraz z folwarkiem i okazałym parkiem krajobrazowym. Źródła podają różne sprzeczne informacje. Nie mniej powstanie pierwszego dworu datuje się na XVI wiek. Wieś była we władaniu m.in. rodów: von Schönborn, von Unruch, von Glaubitz i von Lüttwitz. Nie wiemy, dlaczego dwór nie został zagospodarowany po 1945 roku. Dziś jest w bardzo opłakanym stanie.


25. Pałac Rochusburg w Żaganiu

To już ostatni zabytek mojego "rankingu". Jeszcze sto lat temu Żagań słynął nie tylko z pałacu Lobkowiztów, Bironów i Talleyrandów. W II połowie XIX w. powstał drugi pałac, na wzgórzu św. Rocha, patrona chorych, cieśli i zwierząt domowych, zwany Rochusburgiem. Budowla w stylu angielskiego gotyku, w pięknym parku miała przypominać słynny pałacu Babelsberg w Poczdamie.

Pałac miał wielu właścicieli, mieszkała w nim Małgorzata Luiza z domu von Hatzfeldt-Trachenberg (1850 - 1923) - pasierbica księcia Napoleona Ludwika de Talleyrand-Périgord, jedna z córek księżnej żagańskiej Pauliny z jej pierwszego małżeństwa. Na początku XX wieku Rochusburg należał do hrabiowskiej , austriackiej rodziny Stillfried-Rattonitz, którzy byli właścicielami pobliskiej wsi, Bukowiny Dolnej. Złota era pałacu przypada na rządy niemiecko - żydowskiego przedsiębiorcy Gustava Paalena, który przebudował go na neobarokową rezydencję.

Wnętrza pałacu wyposażono w cenne meble, zegary i porcelanę. Na ścianach wisiały obrazy wybitnych malarzy, m.in. Moneta i, Bossano. W przepięknym parku ustawiono siedem włoskich barokowych posągów. W latach 30. XX wieku pałac stał się siedzibą nazistowskich związków zawodowych i Służby Pracy Rzeszy. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną w marcu 1945 r. ulokowano w nim sztab i dowództwo 1 Frontu Ukraińskiego. To tutaj Sowieci przygotowywali operację berlińską, którą rozpoczęto miesiąc później.

W latach 50., pałac popadł w kompletną ruinę a następnie został rozebrany. Zachował się tylko parter, który przerobiono na siedzibę Spółdzielni Ogrodniczo - Pszczelarskiej. Dziś pustostan należy do prywatnego właściciela. Ruina budynku, fragmenty bramy wjazdowej, ogrodzenia oraz zapuszczony i zaśmiecony lasek w Parku św. Rocha nie przypominają pięknego miejsca, jakim jeszcze 80 lat temu było wzgórze Rochusburg.

Fundamenty rezydencji od strony zapuszczonego lasku w Parku św. Rocha. Fragmenty kolumn po bokach wejścia to jeden z niewielu elementów dawnego pałacu.

Poniżej wzgórze Rochusburg wraz resztkami pałacu od strony ul. Śląskiej i Bolesławieckiej.

Więcej o tych perełkach powiatu żagańskiego przeczytacie na stronie Lubuskiego Konserwatora Zabytków, w książkach: "Zamki, dwory i pałace województwa lubuskiego" Izabeli Ciesielskiej , "Zapomniane miejsca Lubuskie: część południowa" Jakuba Jagiełło i Adama Sowy oraz na stronach www.zamkilubuskie.pl, www.polska.org i www.glogow.pl , skąd pochodzą archiwalne zdjęcia zamieszczone w moim poście.




3759 wyświetleń23 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie