bbbbb.jpg
 
 
Szukaj
  • Piotr Piotrowski

Słoneczny Brzeg czy Złote Piaski?

Byłem w obu tych bułgarskich kurortach, dlatego podzielę się z Wami wskazówkami, który z nich jest idealnym na plażing – smażing, nocną rozrywkę i zwiedzanie antycznej Bułgarii a który – na spokojne, rodzinne wakacje z wodami leczniczymi i pięknym parkiem w tle.

PLAŻA

W obu kurortach są piękne plaże z drobnym piaskiem, jedne z najpiękniejszych, na jakich byłem. W Słonecznym Brzegu plaża ciągnie się na około 8 km, jest szersza i dwa razy dłuższa, niż w Złotych Piaskach.

Plaża w Złotych Piaskach późnym popołudniem.


Słoneczny Brzeg jak sama nazwa wskazuje - jest bardziej nasłoneczniony – w Piaskach leśny bufor w postaci Parku Narodowego daje bardziej rześkie powietrze. Również temperatury są wyższe w tym pierwszym kurorcie. Będąc na tygodniowych wczasach w obu miasteczkach, miałem pecha z pogodą. W sumie - taki pogodowy miks. Dwa dni padało, jak z cebra, w pozostałe dni były w kratkę, z temperaturami od 23 do 30 stopni. A dodam, że było to przełom czerwca i lipca. Tak więc, jeśli ktoś nie znosi upałów w pełnym sezonie, Bułgaria będzie dla niego wymarzoną destynacją.

Plaża w Słonecznym Brzegu, z widokiem na Nessebar.


Na plażach w Złotych Piaskach nie ma takiego ścisku, jak w Słonecznym Brzegu, gdzie momentami czułem się jak w Pobierowie, w środku upalnego sezonu – parasol przy parasolu, ręcznik przy ręczniku. Legenda głosi, że w Złotych Piaskach dawno dawno temu piraci zakopali skarb, który z czasem natura zamieniła w złoty piasek i stąd nazwa kurortu. Po skarbach ani śladu, ale piasek złoty pozostał i co najważniejsze, jest drobny i regularnie sprzątany z nieczystości :)

SB: Tłok jak na polskich plażach w środku sezonu:)


Idealny na plażowanie. Szkopuł w tym, że leżaki i parasole większości hotelowych plaż w Bułgarii są płatne. Również w opcji all inclusive. Ceny za komplet dwóch leżaków z parasolem zaczynają się od ok. 30 zł wzwyż (średnio 8 lewa za jeden leżak).

Mój wybór – Złote Piaski

ATRAKCJE W OKOLICY

Słoneczny Brzeg nie bez powodu nazywany jest "Las Vegas Europy Wschodniej" czy "Ibizą Morza Czarnego". Jest kilkakrotnie większy niż Złote Piaski i ma więcej atrakcji wokoło. Po całym dniu plażowania, kąpania, zwiedzania i odpoczynku w hotelu, po zachodzie słońca po prostu nie da się tutaj nudzić.

Główny deptak w Słonecznym Brzegu.

Nawet jeśli wasz hotel nie organizuje ciekawych wieczornych animacji czy koncertów, sami możecie zadbać o rozrywkę. A w tym największym nadmorskim kurorcie Bułgarii, jakim jest Słoneczny Brzeg - fajnych miejsc jest bez liku. Stąd jest bardzo blisko do Nessebaru (Nesebyru) – jednego z najstarszych miast Europy, pełnego zabytków, w tym kilkunastu cerkwi i monastyrów. Jeśli ktoś chce poczuć klimat antycznej i średniowiecznej Bułgarii, a także tej z czasów odrodzenia, Nessebar będzie dla niego punktem obowiązkowym. Polecam spacer między charakterystycznymi domami. Po przejściu bramy Nessebaru przenosimy się do innego świata.

W Nessebarze niepowtarzalny klimat tworzą drewniane budynki z czasów odrodzenia Bułgarii.


Do zwiedzania jest ponad 20 unikatowych świątyń. Na zdjęciu - cerkiew św. Stefana.


Uliczki wybrukowane kocimi łbami, dwukondygnacyjne domy o kamiennych parterach i nadwieszonych nad ulicami, drewnianych piętrach. Do tego liczne stragany i sklepy z pamiątkami, wymieszane z tawernami i restauracjami. Słoneczny Brzeg jest też znacznie bliżej Stambułu niż tureckie kurorty nad Morzem Śródziemnym, dlatego warto właśnie z Bułgarii zwiedzić jedno z najpiękniejszych miast Turcji. Bułgarskie biura podróży oferują zarówno jedno jak i dwudniowe wycieczki nad Bosfor.

W Nessebarze można obejrzeć ponad 20 świątyń z epoki bizantyjskiej i bułgarskiego średniowiecza. W tle Cerkiew Chrystusa Pantokratora.

Cerkiew św. Zofii to jeden z najbardziej monumentalnych zabytków w Nessebarze.


Czy w tej sytuacji Złote Piaski mają szansę się obronić? To przede wszystkim raj dla amatorów pieszych wycieczek. Kurort leży na terenie Parku Krajobrazowego z mnóstwem zieleni i ścieżek spacerowych. W okolicy nie ma zbyt wielu atrakcji, ale warto zrobić sobie porządny spacer do XIII-wiecznego monastyru w Aładży, wykutego w litej skale a także pojechać do oddalonej o 17 km Warny, choćby tylko po to, aby zobaczyć słynne pola bitewne i symboliczne mauzoleum naszego króla Władysława Warneńczyka (zginął pod Warną w bitwie w 1444 r., próbując powstrzymać turecką nawałnicę na Europę) czy Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, drugą co do wielkości świątynię w Bułgarii.

Złote Piaski są dużo mniejsze niż Słoneczny Brzeg, ale przy deptaku nie brakuje lokali ze smacznym jedzeniem, pubów i dyskotek.


Sobór został wzniesiony w II połowie XIX wieku jako akt podziękowania za wyzwolenie z okupacji tureckiej. Będąc w Piaskach nie można również zapomnieć o najstarszym kurorcie Bułgarii – Święty Konstantyn i Święta Elena. Warto obejrzeć tam niewielki monastyr i zaliczyć kąpiel w termalnych źródłach. Niedaleko kurortu jest też Kamienny Las – taka bułgarska Kapadocja w miniaturze. Mimo wszystko, stawiam na SB.

Mój wybór – Słoneczny Brzeg NOCNE ŻYCIE

W Słonecznym Brzegu jest więcej klubów i dyskotek. Miałem okazję być w dwóch z nich – Cacao Beach i Bedroom Beach. Akurat były położone niedaleko naszego hotelu - Imperial Resort. Są to kluby na plaży, czynne 24 godziny na dobę.

Klub Bedroom Beach w Słonecznym Brzegu nocą zamienia się w jedną wielką dyskotekę na plaży, w dzień świetnie sprawdza się jako bar z fotelami i basenem.


Wieczorem i w nocy bawisz się na dyskotekach, w dzień – plażujesz, sącząc w barze drinki i kapiąc się w klubowym basenie. W klubach występują najlepsi didżeje na świecie – byli tu m.in. Armin Van Buuren, Tiesto czy David Guetta. Podczas naszego pobytu w Cacao Beach zagrał duet Filatov & Karas. Gdy wstawałem o 5.00 rano "zarezerwować" leżak przy basenie, chłopaki jeszcze grali - plaży dochodziły mocne bity:) W Słonecznym Brzegu jest coraz nowocześniej.

Jedna z dyskotek w Złotych Piaskach.


Tutaj stare, komunistyczne budynki i obskurne hotele z lat 60 czy 70. XX w. ustępują nowoczesnej infrastrukturze. Co chwilę powstają nowe hotele, z coraz lepszą formuła all inclusive. Niektóre dorównują standardom tureckich, pięciogwiazdkowych molochów – mają po kilka basenów, aquaparki i posiłki 24 h.

Słoneczny Brzeg to największy kurort Bułgarii. Nigdy nie zasypia.


Kurort jest tak duży, że nawet przez 14 – dniowy pobyt możemy codziennie znaleźć inną rozrywkę na wieczór. Jeśli oczywiście, szukamy jej na mieście. Złote Piaski mają piękną promenadę. Są mniejsze, więc jest w nich mniej dyskotek, szczególnie na plaży. Życie nocne toczy się tutaj w uroczych knajpkach i restauracjach.

Różane kosmetyki to eksportowy towar Bułgarii. Stragany w Złotych Piaskach są nimi przepełnione.


Ich właściciele mieli wyobraźnię – są restaurację w kształcie wieży Eiffela, statku Czarna Perła czy lokale z basenami w kształcie tarasów wapiennych w tureckim Pamukkale. Im dalej od morza, tym więcej komunistycznych szkaradek i tańszych hoteli, pamiętających czasy głębokiej komuny. W obu kurortach można dobrze zjeść. Smacznie i tanio. Bułgarskie knajpy serwują zarówno tradycyjne potrawy, jak i szybkie, fastfoodowe jedzonko. To właśnie w tym kraju zobaczyłem pierwsze, uliczne mini restauracje McDonalds-a.

W Złotych Piaskach restauracje prześcigają się w pomysłach, aby przyciągnąć klientów. Są lokale w kształcie wieży Eiffela, statku Czarna Perła czy z basenami w kształcie tarasów wapiennych w tureckim Pamukkale.


Ja wolałem się raczyć banicą, sałatką szopką i owocami morza, niż jeść fast foody, dostępne na co dzień w naszym kraju. Zasada jest prosta – im dalej od centrum, tym taniej. Średnio, za zestaw obiadowy zapłacimy ok. 20 zł, słynną bułgarską sałatkę szopską - ok. 8 zł, kebab na talerzu - ok. 25 zł. Piwo kuflowe Zagorka czy Kamenitza kosztuje już od 6 zł wzwyż.

Mój wybór – Słoneczny Brzeg


HOTELE

W obu bułgarskich kurortach mamy mnóstwo hoteli o standardzie od dwóch od pięciu gwiazdek. Szczerze odradzam pobyt w dwu i trzygwiazdkowych. Odbiegają one standardem od naszych. No chyba, że ktoś szuka taniego noclegu, jako bazę wypadową. Bułgarska formuła all inclusive z roku na rok jest coraz lepsza. Tak uważają również moi znajomi. 7-dniowe wakacje w czterogwiazdkowym hotelu, w opcji "all inclusive" można kupić już za ok. 1.500 zł od osoby.

Jeśli ktoś już chce zapragnąć więcej luksusów, w postaci smacznego jedzenia, basenów i animacji przez cały dzień, musi wydać ok. 2.500 zł od osoby. Ja kupiłem za taką kwotę tygodniowe wakacje zarówno w Słonecznym Brzegu (hotel Imperial Resort) i rok później, w Złotych Piaskach (hotel Melia Grand Hermitage). Pierwszy miał cztery gwiazdki, drugi – pięć. Skąd więc takie same kwoty? No właśnie! Polecam polować na oferty "last minute", bo choć cena taka sama, standard standardowi nierówny. Melia na głowę przebiła Imperial.

Widok z pokoju Melia Grand Hermitage na Morze Czarne. Wczesnym rankiem nawet z tej odległości można było w niej dostrzec delfiny.


I nie chodzi już tylko o wypasiony , 43-metrowy pokój z widokiem na Morze Czarne, jaki dostaliśmy w tym hotelu ale całokształt oferty – od posiłków, obsługę po basen i animacje. Z kolei w Imperialu w Słonecznym Brzegu natrafiliśmy na pułapki – wedle oferty i zdjęć na stronie biura podróży – mieliśmy zostać zakwaterowani w budynku głównym, wyglądającym jak bizantyjski pałac, ale trafiliśmy do aneksu, który wcześniej był trzygwiazdkowym, podrzędnym hotelikiem. Na nic zdała się reklamacja :). Warto więc dobrze przejrzeć oferty różnych biur podróży, odświeżyć strony z tzw. ciasteczek, czytać opinie na forach.

Reasumując: Słoneczny Brzeg ma większe możliwości, choćby z racji samej wielkości. Kurort jest "cieplejszy" i bardziej rozrywkowy niż Złote Piaski, leży w pobliżu zabytkowego Nessebaru, dysponuje większą ilością restauracji, sklepów i klubów nocnych. Piaski bronią się mniej zatłoczoną plażą, pięknym parkiem i klasztorem Aładża. U mnie minimalnie wygrywa SB :)

PS. :)

Oczywiście, Bułgaria to nie tylko nadmorskie kurorty. Warto zobaczyć atrakcje w tzw. interiorze. Wziąć udział w bułgarskim wieczorze, potańczyć przy czałdze, napić się wódki rakija, zwiedzić Płowdiw, Bełogradczik, Wielkie Tyrnowo czy Sofię, zjechać wyciągiem nad górami Strandża czy zaliczyć rejs rzeką Ropotamo. Bułgarskie parki i góry są piękne. Warto poznać też samych Bułgarów, ich mentalność, tradycje, obyczaje, wady i plusy. Świetnie o nich pisze Magdalena Genow, w książce pt. "Bułgaria. Złoto i rakija". Przeczytałem ją jednym tchem. Polecam ją zwłaszcza tym, którzy do Bułgarii wybierają się pierwszy raz.

0 wyświetlenia
 
 
 

©2019 by All Inclusive. Blaski i cienie. Proudly created with Wix.com