• Piotr Piotrowski

Pstrąże - miasto duchów. Polska Prypeć.

W środku lasu, na granicy lubuskiego i dolnośląskiego (w gminie Bolesławiec) stoją resztki zabudowań tajemniczej miejscowości, którą w czasach PRL-u Rosjanie odizolowali od Polaków. Trochę przypomina ukraińską Prypeć, opustoszałą po wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. To Pstrąże. Zapraszam na spacer po ruinach symbolu niemieckiego i radzieckiego totalitaryzmu.

Wieś (niemiecka Pstransse i rosyjska Страхув, zwana też w latach 1945-93 Strachowem) została zniszczona przez pożar w 1865 rok. Na początku XX w. Niemcy utworzyli tutaj ogromny kompleks koszarowy dla wojska, doprowadzając bocznicę z pobliskiego Leszna Górnego (gm. Szprotawa) i budując betonowy most na Bobrze oraz stajnie. Po II wojnie światowej garnizon przejęli Sowieci, odizolowując miejscowość od Polaków i rozbudowując niemiecką bazę wojskową. Ściągnięto tu oddziały Armii Czerwonej , wraz z rodzinami. To dla nich powstało osiem bloków mieszkalnych, tzw. leningradów, wraz ze szkołą, przedszkolem, boiskiem, placem zabaw, pocztą, biblioteką, ośrodkiem zdrowia, sklepami czy kawiarnią o wdzięcznej nazwie Bajka.

Koszarowce w części poniemieckiej.

To, czego z budynków nie zabrali Rosjanie, wynieśli szabrownicy.

W części wojskowej funkcjonował klub garnizonowy dla oficerów, sporej wielkości stołówka, odnowiono koszarowce, ponadto powstały dwa place defilad i hotel. Oddzielono ją murem od części cywilnej. Część mostu wysadzonego przez Niemców czasie odwrotu w 1945 roku Rosjanie już nie odbudowali, aby Polacy nie mogli się przedostać do Pstrąża. Oficjalnie miejscowość nie figurowała na mapach. Stacjonowały tutaj siły pierwszego uderzenia Armii Radzieckiej: 8 Orszański Pułk Czołgów Gwardii, 76 Orszański Pułk Czołgów, 144 Pułk Zmechanizowany i 255 Wołgogradzko-Korsuński Pułk Zmechanizowany. Znajdował się tutaj również skład ładunków jądrowych. W Pstrążu, tak jak w pobliskich bazach Armii Radzieckiej (m.in. w Legnicy, Świętoszowie, Tomaszowie czy Trzebieniu) obowiązywało wyłącznie prawo sowieckie. Poniżej parę zdjęć archiwalnych z czasów świetności Pstrąża za czasów niemieckich i rosyjskich. (źródło: https://ok.ru/strakhuvpo oraz https://polska-org.pl/503985,Pstraze.html ).

Dziś Pstrąże to zaledwie smutne wspomnienie tamtych czasów. Od 1992 roku, po wyprowadzce Sowietów, było systematycznie dewastowane i rozkradane. To, czego nie wywiozła na złom miejscowa ludność, zabrali szabrownicy. Wyrywali wszystkie instalacje, armaturę sanitarną, okna, wynosili meble i sprzęty gospodarstwa domowego. W 2016 roku, ku rozpaczy eksploratorów i miłośników tajemnicy, wojsko wyburzyło leningrady a także część obiektów wojskowych. Bloki złożone z prefabrykatów, przywiezionych koleją z ZSRR, były w coraz gorszym stanie technicznym i groziły zawaleniem. Do dziś ostała się tylko część budynków, głównie wybudowanych przez Niemców. Spacerując po ruinach, można jeszcze natrafiać na relikty komunistycznych czasów: pomniki, murale i napisy.

Na pierwszy plan rzucają się poniemieckie koszarowce, zbudowane z czerwonej cegły. Można zobaczyć dawne kino, pozostałości po basenie, strażnicy, zarośnięty plac manewrowy z wizerunkiem Lenina. Szkoda, bo gdyby obiekt choć częściowo zabezpieczono, mógłby dziś stanowić sporą atrakcję turystyczną Dolnego Śląska.

W latach 90. XX w. pewien inwestor chciał zaadaptować część budynków na ośrodek leczenia uzależnień od alkoholu i narkotyków, jednak ówczesne władze Bolesławca nie wyraziły zgody ze względu na pobliski, czynny poligon wojskowy.

Okazale prezentuje się szkoła i stołówka. Gdzieniegdzie można jeszcze napotkać na stare rosyjskie gazety, zardzewiałe naczynia, murale i rysunki przedstawiające żołnierzy czy ważne osobistości z dziejów ZSRR. Pierwszy raz byłem tam pod koniec lat 90. XX w. Pamiętam rysunki bohaterów słynnej rosyjskiej kreskówki - Wilka i Zająca na ścianie wewnątrz przedszkola, masę rozsypanych rosyjskich gazet i specyficzny zapach ruin.

Przez wiele lat odbywały się tutaj ćwiczenia m.in. jednostek GROM-u, straży pożarnej, policji czy ratownictwa medycznego. W 2009 roku sam w nich uczestniczyłem jako dziennikarz. Dziś wejście na teren opustoszałej miejscowości jest surowo zabronione. Zagrożenie stwarzają sypiące się budynki, niezabezpieczone studzienki, włazy czy wyrwy po wyrwanych instalacjach. Na dziko bawili się tutaj amatorzy Paintballa czy Airsoft Gun, stąd ślady po kulach i farbach.

Poniżej archiwalne zdjęcie leningradów - zburzonych w 2016 roku.

Stopniowo wyburzana jest też część niemiecka.

Jeden z dwóch placów defiladowych .

Ps. Artykuł ma jedynie charakter informacyjny. Nie propaguje żadnych treści ideologicznych. Wstęp na teren Pstrąża jest surowo zakazany - wejście tylko za zgodą jego administratora.

2285 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie