• Piotr Piotrowski

Podwodny raj. Ras Mohammed

Egipt to prawdziwa mekka dla fanów podwodnego życia- kolorowych rybek i raf koralowych. Chyba nie znam turysty, który będąc w Kraju Faraonów, nie kupił rurki i maski, aby posmakować snorkelingu.

Powierzchniowe obserwowanie życia podwodnego to pierwszy krok do profesjonalnego nurkowania. Wielu z nas na snurkowaniu nie poprzestaje - robi kurs nurkowania, pod okiem wykwalifikowanych instruktorów, których w Egipcie nie brakuje.

Podczas kilku pobytów w Egipcie, snurkowałem w pięciu miejscach Morza Czerwonego. Pierwszy raz, 13 lat temu, przy plaży hotelu Pyramisa Beach Resort w nowo powstającej wtedy dzielnicy Sahl Hasheesh, około 30 km od Hurghady. Mieliśmy trochę szczęścia w nieszczęściu, że zamienili nam hotel – z Sunny Days El Palacio w Hurghadzie, na hotel na odludziu.

Plusem była właśnie rafa koralowa z mnóstwem ryb, wręcz dziewicza, w porównaniu do tych, w pobliżu Hurghady. Snurkować można było praktycznie z samego brzegu, bez wchodzenia na specjalne platformy, kilkadziesiąt metrów w głąb morza.

Oczywiście, takie snurkowanie na płytkiej wodzie wymaga ostrożności i butów ochronnych. Sprzętu do snorkelingu (maska + rurka + ewentualnie płetwy) nie trzeba przywozić z Polski. Można go kupić za kilkanaście dolarów praktycznie w każdym, lepszym sklepie. Oczywiście, im bliżej plaży, tym drożej.

Kolejny raz snurkowaliśmy w kurorcie Sharm El Sheikh przy plażach hoteli: Tropicana Grand Azure w zatoce Nabq oraz Golden Shores, w dzielnicy Ras Um El Sid.

I trzeba przyznać, że tutaj rafy były już nieco zniszczone, aczkolwiek ciągle piękne i różnorodne. Tutaj jednak do wody wchodziliśmy z platform, na pełnym morzu. Rafy nie były jednak tak zachwycające, jak w Sahl Hasheesh. W zatoce Nabq, znaleźliśmy jednak cudowne miejsce do skurkowania, oddalone kilkadziesiąt metrów od hotelu Tropicana Grand Azure. Znajdowało się w dziewiczej jeszcze części Nabq, w której znajdowała się nieskończona budowa hotelu a teren był ogrodzony płotem (zdjęcie poniżej).

Wtajemniczeni turyści przechodzili na dziką plażę przez dziurę w płocie. Sprytni Egipcjanie zwęszyli interes i po paru dniach zaczęli sprzedawać wejściówki na ten teren, w cenie 3 dolary od osoby. Nie wiemy, czy byli przedstawicielami właściciela nieruchomości, w każdym razie ta dzika plaża, jak najbardziej była warta tych paru dolców. Dawaliśmy im kasę, aby pokąpać się z dala od dzikich tłumów na plażach Sharmu. Wysokie fale, wyrzucające nas na brzeg, piękna rafa z ogromnymi rybami, rajskie widoki na góry Synaj. Czy można było dostać większy zastrzyk adrenaliny i piękniejszy obrazek z Egiptu? Nie!

Do Sharm El Sheikh wróciliśmy trzy lata później. Tym razem, wykupując wakacje w hotelu Golden Shores, w dzielnicy Ras Um El Sid. Do plaży mieliśmy około 400 metrów, więc po wędrówce w prażącym słońcu, przy 40 stopniach, zanurzenie się w Morzu Czerwonym był zbawieniem dla spieczonego ciała. Rafa nie "powaliła na kolana", ale przy odrobinie szczęścia można było zobaczyć płaszczkę czy murenę.

Dla nas największe wrażenie zrobił Park Narodowy, Ras Mohammed, około 20 km na południe od centrum Sharm El Sheikh. Prawdziwa egipska mekka snorkelingu i nurkowania, miejsce, gdzie co chwilę pod wodą robiliśmy wielkie "wow". Nazwa parku pochodzi od wyrzeźbionego przez wiatr klifu na tym obszarze, który przypomina rysy proroka Mahometa, który podobno odwiedził tu w VII wieku. To tutaj zaliczyliśmy safari nurkowe, czyli rejs łodzią z kilkoma przystankami na snurkowanie w określonych miejscach nurkowych.

Podczas kilkugodzinnego rejsu po Morzu Czerwonym, schodziliśmy do wody w czterech miejscach. Płynący przed nami przewodnik wypłaszał ryby, tak, abyśmy mogli zobaczyć jak najwięcej tego pięknego, podwodnego świata. Wycieczkę kupiliśmy w lokalnym biurze (polecamy biuro Sharm el Sheikh The X- Files, więcej na stronie: https://www.facebook.com/atefzayan77/ )

Bajeczne rafy koralowe w Ras Mohammed pojawiły się tutaj 70 tysięcy lat temu, po zmianie linii brzegowej. Ze względu na położenie na Półwyspie Synaj u zbiegu Zatoki Sueskiej i Zatoki Akaba, łączące się wody o różnym zasoleniu z każdej zatoki zaowocowały bogatą gamą ryb rafowych i pelagicznych, różnorodną rafą koralową i bujnymi ścianami morskimi. To idealne na niezapomniane nurkowanie czy snurkowanie w Morzu Czerwonym na Półwyspie Synaj.

➔ można tu nurkować przez cały rok. widoczność w Morzu Czerwonym jest doskonała i jest tu co podziwiać. Są rafowe ogrody, różnorodny ekosystem – ponad 1200 gatunków ryb, 200 gatunków koralowców, delfiny i żółwie morskie, a także świetnie zachowane wraki.

➔ nurkowanie jest dozwolone w wyznaczonych miejscach, do zachodu słońca

➔ szczególnie polecam rafy Shark Reef i Yolanda Reef, znajdujące się w pierwszej dziesiątce najpiękniejszych raf na świecie. Spotkamy tu miliony gatunków ryb, w tym: skalary, barakudy, gigantycznego tuńczyka, rekiny rafowe, szare, młoty, rekiny lamparcie i wielorybie czy ogromne manty.

Uśmiech i zdumienie na twarzy wywołuje szczególnie wargacz Napoleona. Do tego wszelkiego rodzaju płaszczek i olbrzymich muren. Miękkie korale, anemony i korale z gatunku parazoanthus pokrywają każdy centymetr kwadratowy ścian koralowych gór, wyrastających z dna.

➔ jeśli będziemy mieli dobrego przewodnika, który wie, jak pod wodą uniknąć tłumów, możemy nawet dostrzec rekiny żarłacze czarnopłetwe czy delfiny.

➔ nurkowanie przy wraku "Yolandy" ze słynnymi kibelkami to już temat dla bardziej zaawansowanych. Statek zatonął na Morzu Czerwonym ponad 40 lat temu, uderzając podczas sztormu o rafy koralowe. Na pokładzie zatopionej Yolandy można zobaczyć towar, który przewoziła: mnóstwo sedesów, wanien czy nawet samochód bmw.

I to wszystko w otoczeniu masy ryb! Przy wraku zobaczysz szkaradnice (uwaga, są jadowite!), lucjany, płaszczki i strzępiele. Można dostrzec żółwie i węże morskie, delfiny i roślinożerne syreny.

Zobaczymy również: koralowce, rozgwiazdy, jeżowce, gąbki czy ukwiały.

Inne, piękne miejsce do nurkowania w rejonie Sharm to okolice cieśniny Tiran z rafami Jackson Reef i Thomas Reef i wraku szwedzkiego frachtowca Louilla.

Podczas kilkugodzinnego safari nurkowego po Ras Mohammed, w cenie wycieczki możemy liczyć na lunch. Na pokładzie nie ma czasu na odpoczynek od snurkowania. Animatorzy zadbali o to, abyśmy nawet przez chwilę się nie nudzili. Robiliśmy za wielbłądy i jeźdźców w turbanach, zrobionych z ręczników. Pomysłowość egipskich przewodników nie ma granic!

Poniżej - galeria zdjęć z egipskich hoteli, w których byłem :)

LTI Pyramisa Beach Resort (obecnie LTI Pyramisa Sahl Hasheesh), położony ok. 30 km od Hurghady, w dzielnicy Sahl Hasheesh. Gdy spędzaliśmy tam wakacje, większość hoteli dopiero powstawała. Dziś to jeden z najbardziej ekskluzywnych kurortów w rejonie Hurghady. Przeważąjącą większość stanowią tu hotele pięciogwiazdkowe, jest też malownicza zatoka z cudowną, niezniszczoną jeszcze rafą koralową, a także przystań jachtowa i pole golfowe. Coś, na kształt tureckiego kurortu Belek :). Obecnie ten hotel ma w swojej ofercie m.in. biuro Itaka. Szczegóły i opinie klientów tutaj.

Kolejnym hotelem, który polecam, jest LTI Tropicana Grand Azure, w północno-wschodniej dzielnicy Sharm el Sheikh, nad zatoką Nabq. To ogromny kompleks ponad 20 budynków, z ponad 800 pokojami, pięcioma restauracjami, pięknym ogrodem palmowym i kilkoma dużymi basenami z fantazyjnymi rzeźbami , mostkami oraz jacuzzi. My nocowaliśmy w blisko 50- metrowym pokoju superior. Plaża ok. 300 metrów od hotelu, bogata formuła all inclusive, jedne z najlepszych animacji, jakie gdziekolwiek widziałem. Międzynarodowa grupa animatorów od rana do wieczora dbała o to, aby goście ani przez chwilę nie narzekali na nudę. Water - polo, wodny aerobik, tańce, kurs tańca arabskiego, Capoeiry Brasiliery, siatkówka plażowa i wieczorne przedstawienia, które rozbawiały turystów do łez. Do tego występy egipskich artystów i cooking show, podczas kolacji. Póki co, hotel w ostatnim czasie był zamknięty, ze względu na remont budynków. Wierzę, że szybko wróci do oferty polskich biur podróży. Więcej informacji i opinii o Tropicanie tutaj

Kolejnym, wartym odwiedzenia hotelem jest Golden Shores Resort (obecnie Amphoras Aqua Hotel), położony w innej dzielnicy Sharm el Sheikh - Ras Um El Sid. Hotel czterogwiazdkowy, w atrakcynej cenie, z bogatym all inclusive , dwoma sporymi basenami (rekreacyjny i relaksacyjny), w dogodnej lokalizacji, zaledwie 7 km od Naama Bay i 4 km - od Starego Miasta. Hotel położony jest w drugiej linii brzegowej, do plaży mamy około 400 metrów. Kursuje na nią hotelowy bus. Hotel w ostatnich latach był remontowany, zmienił nazwę. Jest nowa grupa animacyjna i atrakcje dla dzieci. To jeden z lepszych, czterogwiazdkowych hoteli w Sharm. Tutaj opinie i oferta.



3,026 wyświetlenia3 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie