• Piotr Piotrowski

Niemieckie piramidy i pałac w Branitz.

NRD-owska, przygraniczna część Niemiec kusi polskich turystów nie tylko pięknymi jeziorami pokopalnianymi (Berzdorfer See, Barwalder See), kilometrami ścieżek rowerowych, magicznymi parkami (Kromlau, Bad Muskau, Branitz, Nochten) czy odrestaurowanymi zabytkami (w samym Goerlitz jest ich 4 tys. !). Dość mało znaną atrakcją są przygraniczne piramidy. Przypominają one te egipskie,choć tak naprawdę są zbudowane ze szkła (Dobern) czy ziemi i trawy (Branitz). Te cuda można zobaczyć raptem 30 km od granicy polsko - niemieckiej. Zapraszam do lektury!

ZIELONY KSIĄŻĘ

Zaczniemy od piramid i pałacu w parku Branitz, w granicach miasta Cottbus (serbołużycki Chociebuż), stworzonym przez księcia Hermanna von Pücklera - zapalonego ogrodnika, podróżnika i awanturnika. Ten XIX - wieczny arystokrata nie skończył studiów prawa a za hulaszczy tryb życia, hazard i pojedynki wyleciał z wojska.

Powyżej makieta księcia w Cottbus, poniżej on i jego żony, Lucie.

Spokorniał jako właściciel majątku w Mużakowie (Bad Muskau koło Łęknicy), który dostał w spadku po ojcu. Utworzył tam piękny, angielski park. Kilkanaście lat później, gdy przeniósł się do oddalonego o około 40 km Branitz, stworzył tam podobny. To uczyniło go jednym z największych europejskich ogrodników, stąd ksywa "zielony książę". Z miłości do egzotyki, szczególnie tej egipskiej, nakazał usypać nawet piramidy. Jedną na wodzie, drugą - na wzgórzu.

W pałacu księcia zachowało się do dziś sporo pamiątek z podróży oraz bardzo ważne miejsca: książęca biblioteka, pokój muzyczny i alkowa. W bibliotece zostawił pamiętniki zarówno o swoich egzotycznych podróżach, począwszy od Algierii po Czarny Ląd i Konstantynopol, licznych romansach, miłości do żony Lucie a także praktycznych porad, jak zarządzać ogrodem.

Pałac warto zwiedzić, choćby dla oryginalnych, szczęśliwie zachowanych wnętrz, szczególnie tapet przypominających orientalne dywany. Z kolei w pokoju muzycznym, jedynym zachowanym oryginalnie z czasów budowy pałacu w 1772 roku, warto zwrócić uwagę na rokokowo - klasycystyczne ornamenty.

Warte zobaczenia są też: stylowa jadalnia (Speisezimmer), gdzie co wieczór jedzono kolację oraz fioletowo-złoty pokój Frühstückszimmer, w którym spożywano śniadanie. Barwne pokoje gościnne – Salonräume, urządzone przez księcia dla jego dostojnych gości, wskazują na wyjątkowy gust i poczucie stylu. Wnętrze z kolorowymi, orientalnie zdobionymi tapetami i wytwornymi jedwabno-adamaszkowymi pokryciami oraz meble, żyrandole projektu Karla Friedricha Schinkela, potwierdzają wyszukamy gust Księcia.

Małżeństwo Pücklerów nie było jednak usłane wyłącznie różami. Książę miał liczne romanse i zachcianki. Większość czasu spędzał na podróżach, więc Lucie mogła się czuć samotna. W 1838 roku z egipskiej podróży Pückler przywiózł do Muskau 13-letnią abisyńską dziewczynkę, którą kupił na targu w Kairze. Ajiamé Machbuba (znaczy kochanka lub ulubienica) zmarła dwa lata później a jej grób znajduje się do dziś na cmentarzu ewangelickim przy kościele św. Jakuba w Muskau. Jej pośmiertną maskę i jedyny portret można obejrzeć w pałacu, w Branitz. Po śmierci 13-latki, książę przeniósł się z Lucie do posiadłości w Branitz. Pücklera w wieku 85 lat zmogła grypa. Niczym faraon nakazał siebie poddać kremacji chemicznej i pochował w piramidzie Tumulus (Seepyramide) na wodzie, do której kilkanaście lat później dołączyła jego ukochana Lucie. Piramidę kazał wybudować na sztucznym jeziorze Trzcinowym. Obok, na równinie stoi druga (Landpyramide) z niebieską koroną i napisem: "Groby są szczytami gór dalekiego nowego świata".


DOM ANANASA I CZARNE JEZIORO

Ale Branitz to nie tylko pałac i piramidy. W parku jest mnóstwo ciekawych miejsc, które warto obejrzeć pieszo lub na dwóch kółkach. W sumie 620 hektarów z różnymi ciekawymi budowlami.

Mamy więc historyczne ogrodnictwo – Schlossgärtnerei z domem ananasa – Ananashaus, neogotycką kuźnię – Parkschmiede, klasycystyczny Cottbuser Torhaus – budynek przy bramie wjazdowej oraz Besucherzentrum – Centrum dla Zwiedzających z wystawą stałą „Meister der Landschaft. Fürst Pückler und Carl Blechen“ – „Mistrzowie krajobrazu. Książę Pückler i Carl Blechen”.

Z licznych altanek i pawilonów, które w czasach księcia Pücklera zdobiły park, ostała się tylko zbudowana w 1848 roku altana z pozłacanym popiersiem światowej sławy divy operowej, Henrietty Sontag, z którą Pückler miał romans w Londynie. Z licznych szklarni i ogródków owocowo - warzywnych ostał się tzw. Niebieski Dom oraz Ananashaus – Dom Ananasa. Obie szklarnie są połączone kotłownią lub domem z kopułą, zwieńczoną złotym ananasem. Warto też pospacerować wokół Czarnego Jeziora (Schwarze See) z domkiem łabędzim na środku.

Praktyczne porady!

Do parku w Branitz z Zielonej Góry dotrzemy autem w 1,5 godziny drogą wojewódzką 289 lub krajową 32 a następnie przekraczając granicę w Forst. Do dyspozycji mamy spory, płatny parking przy Kastanienallee 29, zarówno dla aut jak i autobusów, do tego miejsca piknikowe, garaże dla rowerów i toalety z natryskami. Za zwiedzanie pałacu zapłacimy 8 euro (ulgowy 6 euro). Wejściówki grupowe są nieco tańsze. Bilet uprawnia też do

obejrzenia wystawy w Centrum dla zwiedzających (Besucherzentrum) i Stajni książęcych (Marstall). Park jest czynny cały rok, z kolei pałac i wystawy - od 1 kwietnia do 31 października (z wyjątkiem wtorków).

Powyżej - spory parking z toaletami, natryskami, miejscem na piknik i garażami dla rowerów. Poniżej - szczegółowa mapka z atrakcjami parku w Branitz.

COTTBUS: SERBOŁUŻYCZANIE, WIEŻA I SAMOLOTY

Z Cottbus do parku dotrzemy linią autobusową nr 10 (Pücklerlinie), który odjeżdża z dworca autobusowego (dla tych, którzy chcą dotrzeć do Niemiec pociągiem). Autobus zawiezie nas do wszystkich zabytków związanych z historią księcia. Ponadto, dzięki biletowi – Pücklerticket, można korzystać z autobusów i tramwajów na terenie miasta przez cały dzień oraz otrzymać zniżkę na różne turystyczne atrakcje. Bilet jest do kupienia w automacie biurze obsługi klienta komunikacji miejskiej (Cottbusverkehr), w autobusach, tramwajach, a także w Centrum Informacji Turystycznej – CottbusService w Stadthalle. Cena biletu jest równa cenie biletu jednodniowego komunikacji miejskiej, który jest ważny tylko w dniu zakupu. Park a także całe Cottbus to również świetne miejsce na rowerowe eskapady, o

czym przekonałem się podczas wycieczek w ubiegłym roku.

W samym mieście warto zwiedzić liczne zabytki dotyczące kultury Serbołużyczan, Muzeum Wendyjskie, wieża Spremberger Turm, stara elektrownia, stary rynek, Muzeum Aptekarstwa, park Goethego, domki garbarskie, muzeum łużyckiego lotnictwa czy budynki fabryki Dieselkraftwerk. Polecam Wam trasę Fürst-Pückler-Radweg – prowadzącą przez tereny dolnołużyckiego górnictwa oraz szprewaldzką drogę rowerową, prowadzą wprost do książęcego parku krajobrazowego. Mnóstwo dobrych tras jest też wokół Cottbus, ale o nich piszę w osobnym poście.


SZKLANA PIRAMIDA, OBCY I PREDATOR

Kto ma niedosyt niemieckich piramid, zapraszam do oddalonego o zaledwie 20 minut autem miasteczka Döbern. Miejscowość ta słynie z tradycji przemysłu szklarskiego. Od 1866 roku huty powstawały tutaj jak grzyby po deszczu, czerpiąc węgiel do podgrzania pieców z okolicznych kopalń a także piasek szklarski i drewno, którego nie brakuje w tym regionie. Döbern podobnie jak sąsiednie Weissweser słynęło z wyrobów szklarskich na całym świecie. Obecnie można w nim zwiedzać manufakturę i szlifiernię kryształów w szklanej piramidzie znajdującej obok dawnej huty. Ów piramida, zwana Cristallicą, to bardzo oryginalny obiekt, z licznymi motywami znanymi z filmów. Zanim wejdziemy do szklanej konstrukcji, przywitają nas azteckie posągi i metalowe stwory z amerykańskich superprodukcji: Obcy, Tyranozaurus Rex z Parku Jurajskiego czy Predator.

Warto odwiedzić to miejsce, nie tylko ze względu na wystawę i możliwość zakupu wyrobów ze szkła, biżuterii czy dekoracji do domu ale i prezentacji produkcji szklanych wyrobów. Ba, można nawet samemu spróbować sztuki dmuchania szkła!

Piramida czynna jest codziennie, w godz. 10.00 do 18.00. Wstęp wolny! Rezerwacje grupowe: Sales.office@cristalica.de Kto ma chęć na większą przygodę z szklarską historią miasteczka, może zobaczyć również ciekawą ekspozycję hutniczych tradycji i historii Döbern a także wybrać się rowerem na wycieczkę "Śladami przemysłu szklarskiego" - start z parkingu dawnej huty szkła w Döbern. Trasa liczy ok. 33 km.

Jeśli spodobał się Wam pomysł na weekendową wycieczkę w NRD-wskie strony, zapraszam do lektury moich innych postów o atrakcjach przy polsko - niemieckiej granicy:

* Rowerem przez saskie parki: z Bad Muskau do Kromlau - link TUTAJ

* Diabelski Most i Park Azalii. Baśniowy ogród w Kromlau - link TUTAJ

* Park Głazów w Nochten - link TUTAJ

*Zamek i klasztor w Oybin. "Helmowy Jar" w Górach Łużyckich- link TUTAJ

*Żytawa. Miasto roburów, kolejki wąskotorowej i art- popu - link TUTAJ

* Skalne miasto i most w Bastei - link TUTAJ

* Górska twierdza Konigstein - link TUTAJ

2859 wyświetleń8 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie