• Piotr Piotrowski

Glastour - szlakiem przemysłu szklarskiego. Od Döbern po Weißwasser.


Region w niemieckim landzie Brandenburgia słynie z rozbudowanej sieci szlaków rowerowych, o łącznej długości ponad 240 km. Z racji swoich przemysłowych i rolniczych tradycji, opracowano m.in. szlak geologiczny, górniczy, ogórkowy i szklarski (wszystkie opisane są TUTAJ). I ten ostatni najbardziej nas interesuje.

Glastour to ok. 33 kilometrów jazdy rowerem wokół dwóch niegdyś szklarskich potęg Europy - dziś spokojnych, nieco sennych miasteczek. To nie tylko swoista podróż przez historię hutnictwa szkła, ale i serbołużyckie skanseny, muzea, kościółki czy urocze jeziorka, powstałe z pokopalnianych wyrobisk. To także piękna przyroda Łuku Mużakowa - największej w Europie moreny czołowej powstałej w wyniku działalności lądolodu sprzed 450 tys. lat.

Mapkę z trasą otrzymacie w siedzibie Światowego Geoparku UNESCO Łuk Mużakowa (Muskauer Faltenbogen), w zabytkowej Starej Cegielni w miejscowości Klein Kölzig (6 km od Döbern). Biuro mieści się przy An der Ziegelei 1, 03159 Neiße-Malxetal, tel. 0175-2966441. Link do strony TUTAJ

Szlak Glastour jest doskonale oznaczony i przebiega wyasfaltowanymi oraz gruntowymi ścieżkami przez miejscowości: Döbern - Eichwege - Tschernitz - Klein Düben - Jämlitz - Jämlitz Hütte - Klein Düben - Wolfshain - Friedrichshain - Döbern. Na rogatkach każdej z nich zauważycie również ich górnołużyckie nazwy, z racji zamieszkiwania tutaj od wieków zachodnich Słowian - Serbołużyczan. Jeśli do tej trasy dołożycie jeszcze stolicę łużyckiego hutnictwa - Weißwasser, z 33 km zrobi się ponad 60 km. Naprawdę warto! Poniżej orientacyjna mapka z trasą Glastour.

Szklana piramida w Döbern

Naszą "szklarską" wycieczkę zaczynamy na parkingu byłej huty szkła w Döbern. To miejscowość słynąca z kilku prężnie działających hut.

W miejscowej hucie można przyjrzeć się hutnikom przy wypalaniu szkła, a nawet samemu spróbować sztuki dmuchania szkła. Zwieńczeniem szklarskiej przygody będzie wizyta w sklepiku z pamiątkami i zakup wyrobów ze szkła. Obecnie symbolem historii i tradycji tego przemysłu jest szklana piramida zwana Cristallicą, oryginalny budynek w otoczeniu metalowych rzeźb - bohaterów słynnych filmów grozy.

Ale po kolei. Od 1866 roku huty w Döbern powstawały jak grzyby po deszczu, czerpiąc węgiel do podgrzania pieców z okolicznych kopalń a także piasek szklarski i drewno, którego nie brakuje w tym regionie. Ta miejscowość podobnie jak sąsiednie Weißwasser słynęła z wyrobów szklarskich na całym świecie. Obecnie można w niej zwiedzać manufakturę i szlifiernię kryształów w szklanej piramidzie znajdującej obok dawnej huty. Ów piramida to bardzo oryginalny obiekt, z licznymi motywami znanymi z filmów. Zanim wejdziemy do szklanej konstrukcji, przywitają nas azteckie posągi i metalowe stwory z amerykańskich superprodukcji: Obcy, Tyranozaurus Rex z Parku Jurajskiego czy Predator.

Warto odwiedzić to miejsce, nie tylko ze względu na wystawę i możliwość zakupu wyrobów ze szkła, biżuterii czy dekoracji do domu ale i prezentacji produkcji szklanych wyrobów. Ba, można nawet samemu spróbować sztuki dmuchania szkła! Piramida czynna jest codziennie, w godz. 10.00 do 18.00. Wstęp wolny! Rezerwacje grupowe: Sales.office@cristalica.de

W mieście nie brakuje też murali i symboli związanych z działalnością hutniczą.


Relaks nad jeziorkiem

Z miasteczka Döbern jedziemy wyasfaltowaną ścieżką do pokopalnianego kąpieliska Eichwege. Można tutaj pobiwakować, popływać, powędkować, po prostu odpocząć! Wszystko , co dusza zagranie! Do dyspozycji turystów jest wydzielone, strzeżone kąpielisko, pole kempingowe, prysznice, toalety, bar z przekąskami „Beach Bar Seeblick” i spory parking. Przyroda, trasy rowerowe, kąpielisko... Dobry pomysł na wakacje na Łużycach! Noclegi w okolicy wyszukacie TUTAJ

Huta w Tschernitz

Z jeziorka wracamy na nasz szlak rowerowy. Z Eichwege jedziemy do Tschernitz (serbołużycki Cersk) , w którym tradycje szklarskie kontynuuje ogromna huta szkła solarnego (GMB Glasmanufaktur Brandenburg GmbH). Urokliwym miejscem jest jeziorko Lohnteich - pozostałość po kolejnej kopalni. I tu urządzono dobre miejsce do rekreacji: jest plaża, boisko do siatkówki plażowej, stół do tenisa stołowego, zaplecze gastronomiczne i toalety.


Kościółek w Jämlitz

We wsi Klein Düben warto zobaczyć dworek, park dworski i serbołużycki dom drewniany. Dworek powstał na bazie dawnego zameczku, w 1903 roku. Obecnie jest własnością prywatną. Warta uwagi jest też niewielka "Kaplica Miłości Bożej" z dzwonnicą, wybudowana w czynie społecznym w latach 1951-1955. Bezpośrednio przy ścieżce rowerowej Glastour zobaczycie bocianie gniazdo. Wisienką na tym "szklarskim" torcie jest urokliwy kościółek w zabudowie szachulcowej, w kolejnej miejscowości na naszej trasie - Jämlitz.

Tu też warto zajechać do starej gospody Jämlitz-Hütte Altes Gasthaus. Robiąc pętlę zmierzamy do Wolfshain i Friedrichshain. W tej ostatniej miejscowości również przed laty funkcjonowała huta - "Waldhütte", produkująca słoiki z szklanymi pokrywkami. To właśnie od niemieckiego słowa "Einwecken" (wekować) i słoików (niem. "Einweckglas") produkowanych w Friedrichshain, pochodzi określenie "wek".

Weißwasser - stolica europejskiego hutnictwa

Ale to nie koniec naszej szklarskiej wędrówki. Kto ma siły, może z Döbern "porowerować" do oddalonego o 15 km Weißwasser (po serbołużycku- Běła Woda). Oczywiście, na terenie miasta mamy ciąg ścieżek rowerowych z tablicami informacyjnymi i miejscem na odpoczynek.

To miasto niegdyś było hutniczą stolicą nie tylko regionu, ale i Europy. W drugiej połowie XIX w. w Weißwasser działało aż 11 hut z 30 piecami. Nie bez znaczenia była obfitość surowców w okolicy - piasku, węgla i drewna oraz budowa linii kolejowej Berlitz - Görlitz, w latach 1866-67. Szybko z sennej, małej wioseczki, Weißwasser przeistoczyło w jeden z najprężniejszych ośrodków w regionie. Huty zatrudniały blisko 80 procent mieszkańców.

Reszta pracowała w fabrykach porcelany i luster oraz wielu warsztatach, świadczących dla hut różne usługi, od grawerowania, szlifowania po produkcję narzędzi i opracowanie szablonów. Początkiem upadku przemysłu była powojenna gospodarka NRD i przemiany 1989/90. Niemniej, dziś hutnicze, ponad 100-letnie tradycje miasteczka kultywują firmy Stölzle Lausitz GmbH oraz TELUX Glasproducts & Components GmbH.

Weißwasser warto zacząć zwiedzać od dworca kolejowego i kawki z sernikiem w Turm Cafe. Zanim linia kolejowa relacji Berlin - Gorlitz została oddana do użytku w 1867 roku, Biała Woda była senną wioseczką na mużakowskich wrzosowiskach. Gdy odkryto tutaj dużo surowców, szczególnie węgla, piasków szklanych i gliny, miejscowość szybko przerodziła się w jeden z największych ośrodków produkujących szkło i cegły w tej części Europy.

Przy dworcu wita nas fontanna fontanna hutników szkła (Glasmacherbrunnen Weißwasser) . To hołd poległym w I wojnie światowej mieszkańcom (głównie szklarzom). Fontannę sfinansował przedsiębiorca Joseph Schweig, "Ku pamięci trudów i bohaterstwa 1914-1918”.

Z dworca udajemy się do jednej z 11 byłych hut - TELUX, powstałej w 1899 roku. Ulicą Bahnhofstrasse dojdziemy do skrzyżowania na światłach, następnie skręcamy w lewo w Muskauer Straße i potem odbijamy w trzecią ulicę po prawej stronie - Karl -Marx-Straße.

Po drodze mijamy piękne kamienice, na których nie brakuje symboli związanych z hutnictwem i kulturą serbołużycką. Jak choćby ta, w której obecnie mieści się bank.

Na przełomie XIX i XX w. TELUX był największym na świecie producentem kolb i rurek. W Europie prawie nie było gospodarstwa, które nie używałoby jej wyrobów. Słynne żarówki OSRAM miały swój początek właśnie tutaj, na Łużycach, gdy jeden z dobrze prosperujących zakładów w Weißwasser przejęła berlińska spółka. Produkcja szklanych baniek, dla takich marek jak Siemens czy AEG okazała się hitem. Tygodniowa produkcja osiągała nawet 3,5 miliona sztuk baniek. Od 1990 roku huta nosi nazwę TELUX (obecnie TELUX Glasproducts & Components GmbH). Dziś wiele pomieszczeń dawnej fabryki na biura wynajmują lokalne firmy. Naszym kolejnym celem jest budynek z portretami.

Neufert - to kolejny relikt hutniczej świetności Białej Wody, nazwany na część Ernsta Neuferta, niemieckiego architekta i absolwenta słynnej szkoły Bauhaus. Był on kierownikiem artystycznym Łużyckich Hut Szkła, zajmował się też budową podobnych zakładów w Chernitz i Kamenz. Zasłynął też ze swojej książki o projektowaniu konstrukcji, którą swego czasu posiadali wszyscy studenci architektury na całym świecie. Neuferta do Weißwasser ściągnął inny zasłużony dla hutnictwa w mieście architekt - Wilhelm Wagenfeld - dyrektor artystyczny Łużyckich Hut Szkła. Dzięki jego nowym wzorom produktów ze szkła, prawie cały świat spoglądał na Łużyce i Weißwasser. Okna budynku wypełniają portrety nie tylko tej dwójki panów, ale i wielu innych osobistości z Weißwasser, którzy zasłynęli w sporcie, przemyśle czy kulturze.

Obecnie hutnicze tradycje w mieście kontynuuje spółka Stölzle Lausitz GmbH, która przejęła zakłady niegdyś największego producenta szklanych pucharów w Europie. Swoją działalność kontynuuje w miejscu, w którym w 1889 roku powstały dolnołużyckie huty szkła pod nazwą "Oberlausitzer Glaswerke J. Schweig und Co.". Na początku firma produkowała produkty techniczne, takie jak szklane rurki i żarówki do lamp żarowych, jednak prawdziwym hitem były szklane puchary.

Zwieńczeniem naszej przygody na Dolnych Łużycach będzie wizyta w Muzeum Szklarstwa (dawnej siedzibie właściciela huty - Geldorfa) . Bogata wystawa eksponatów z ponad 140-letniej historii przemysłu w Weißwasser przybliży nam metody produkcji szerokiej gamy szklanych wyborów. Uwaga! Muzeum jest czynne w poniedziałki, wtorki i czwartki w godz. 8.00 - 15.00, środy - 8.00 - 17.00 oraz weekendy (13.00 - 17.00). Bilet kosztuje 2 euro, ulgowy (młodzież do 17 lat) - 1 euro.

Kto nie ma dość, warto zobaczyć jeszcze budynek z niedźwiadkiem, czyli relikt po kolejnym dawnym zakładzie szklarskim - "Hucie Niedźwiedzia“ („Barenhütte“), który znajduje się na peryferiach miasta. Legenda głosi, że jej założycielom na leśnej polanie ukazał się niedźwiedź, któ€ry nie atakował, lecz tańczył. Strach i początkowe przerażenie

polujących minęło, a należący do cyrkowców sympatyczny zwierzak został złapany. Fabrykanci uznali, że to dobry znak i postawili w tym miejscu, w 1897 roku kolejną hutę w mieście, zajmującą się produkcją szklanek i przedmiotów gospodarstwa domowego. Huta działała do 1998 roku.



502 wyświetlenia0 komentarzy