• Piotr Piotrowski

Kolorowe jeziorka czyli ścieżka geoturystyczna "Dawna Kopalnia Babina"

Ścieżka Geoturystyczna "Dawna Kopalnia Babina" między Łęknicą a Nowymi Czaplami w pobliżu granicy polsko - niemieckiej znalazła się wśród "Siedmiu Nowych Cudów Polski" National Geographic. Pełna jest kolorowych, pokopalnianych zbiorników wodnych, co jest wspólnym dziełem człowieka i przyrody.

Aż do lat 70. XX w. były tu kopalnie węgla brunatnego, piasków szklarskich i iłów ceramicznych. Dziś świetnie zorganizowana trasa rowerowo - piesza, z punktami widokowymi i miejscami na odpoczynek. To tu natura naprawia to, co zniszczył przemysł górniczy. Świetne trasy piesze i rowerowe, piękne widoki i lekcja geologii w najlepszym wydaniu.

Ścieżka jest częścią Geoparku UNESCO Łuk Mużakowa, który rozciąga się od Saksonii, Brandenburgii po część naszego Województwa Lubuskiego. "Babina" czyli w języku łużyckim - "babcia" - jest jedną z jego największych atrakcji po polskiej stronie tak jak po niemieckiej - Park Azalii i Rododendronów w Kromlau czy Park Głazów Narzutowych w Nochten (Saksonia).

Czy można zrobić atrakcję turystyczną z przyrody, która została zdegradowana przez człowieka? Tak! Dziś pokopalniane wyrobiska pokryły się wodą poopadową, mieniąc się różnymi kolorami i tworząc unikatowe pojezierze antropogeniczne. Mamy więc akweny zielone, szmaragdowe, pomarańczowo - czerwone i brunatne. To efekt nagromadzenia minerałów, kwaśnego odczynu wody pH i geochemicznych reakcji gleby, skał oraz wód.

Sama ścieżka geologiczna liczy ok. 10 kilometrów. Podwoiła swoją długość po inwestycji pod koniec ubiegłego roku. Można ją pokonać pieszo lub rowerowo, od strony Nowych Czapli, albo Łęknicy. Gołym okiem widać, jak przyroda odzyskuje zmienione przez ludzi środowisko. Kolorowe akweny w połączeniu z morenową strukturą geologiczną zwaną Łukiem Mużakowa i sosnowymi lasami tworzą unikatowy w skali kraju krajobraz.

Zanim dotrzemy na jeden z parkingów geościeżki warto podjechać po materiały informacyjne, promocyjne i mapkę do nowo otwartego Centrum Kulturalno-Edukacyjne Geoparku UNESCO przy ul. Kościuszki w Łęknicy. Poznamy tam też historię przemysłu górniczego i ceramicznego w regionie. Dowiemy się więcej o największej na świecie morenie czyli Łuku Mużakowskim, którego geościeżka stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych jego polskiej części. Mało tego, w centrum turyści mali i duzi będą mogli

sami spróbować wypalić glinianą i szklaną ceramikę. Centrum czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach od 9:00 do 17:00.

Po likwidacji kopalni, teren zrekultywowano i zadbano o to, aby był atrakcją turystyczną. Zarówno od strony Nowych Czapli jak i Łęknicy wita nas drewniana wiata i wózki z węglem. Ścieżka jest doskonale oznaczona. Do każdego z jeziorek można zejść po drewnianej platformie. Utworzono punkty widokowe, doskonałe do robienia zdjęć. Jest też wieża widokowa oraz tablice informujące o danym zbiorniku. W akwenach nie znajdziemy żadnych oznak życia - przez wysokie stężenie związków chemicznych nie ma w nich ryb ani innych roślin. Za to jest mnóstwo uschniętych drzew. Oczywiście, kąpiel w jeziorkach jest zabroniona.

Szmaragdowe cudo

My wycieczkę po geościeżce zaczęliśmy od strony Nowych Czapli. Mijamy bramę i poruszamy się wzdłuż nasypu kolejki wąskotorowej, którą transportowano iły ceramiczne. Do pierwszego akwenu, zwanego Upadową VIa (tak nazywano skośnie nachylony szyby w kopalniach. Szyby nie miały nazw, jedynie rzymską numerację), kierujemy się na lewo.

Schodzimy do niego po drewnianych schodach. Tam, z platformy możemy podziwiać szmaragdowy zbiornik o wielkości 12 hektarów. Taki kolor zawdzięcza skałom ilastym i drobnoziarnistym piaskom kwarcowym. Z platformy wracamy schodkami do głównej ścieżki i kierujemy się w prawo, dochodząc do 30-metrowej wieży widokowej.

Z wieży można obejrzeć piękny krajobraz pokopalniany i panoramę geośćieżki z 24 metrów wysokości. W pobliżu można odpocząć i ugasić pragnienie - są ławki i stoły.

Na samej wieży są dwa tarasy widokowe. Taras na najwyższej kondygnacji wymaga pokonania 120 schodów. Przy bezchmurnej pogodzie dostrzeżemy najwyższy szczyt Karkonoszy - Śnieżkę.

Wokół Afryki

Z wieży kierujemy się do największego jeziora antropogenicznego zwanego "Łuską C" lub popularnie - Afryką (20 ha). Tę drugą nazwę wzięło od kształtu, przypominającego afrykański kontynent.

Jeziorko, przy brzegach ma czerwonawy i pomarańczowy, powstało na skutek wypełnienia wodą opadową i częściowo podziemną wyrobiska odkrywkowego powojennej kopalni „Przyjaźń Narodów – Szyb Babina”.

Wzdłuż jeziora wybudowano platformę widokową z licznymi ścieżkami i drewnianymi schodami. Spacerując wzdłuż "Afryki", podziwiamy piękny, antropogeniczny krajobraz, w którym czerwonawa miejscami woda kontrastuje z hałdami skał.

Wisienką na torcie jest półwysep zwany "Grzbietem Słonia". Rzeczywiście, zwałowiska skał powstałe w wyniku ingerencji człowieka, geochemicznych reakcji wody, minerałów i erozji przypominają część tego sympatycznego zwierzęcia.

Skały powstały z kwarcu, pyłu węgla brunatnego, muskowitu oraz domieszki materiałów ilastych. Skarpowe osady zostały mocno porozcinane głębokimi żłobieniami, tworząc oryginalne kształty.

Formy skalne momentami przypominają te, które można obejrzeć w Skalnym Mieście a nawet tureckiej Kapadocji. Wędrując brzegiem "Afryki", podziwiamy więc grzybki, baszty i stożki.

Źródło wód żelazistych

Z trasy głównej i odbijamy ścieżką w stronę południowo – wschodnią, do miejsca oznaczonego niegdyś „Łuska D”, gdzie w przeszłości eksploatowano węgiel.

Tu możemy obejrzeć wyrobisko odkrywkowe i wiele źródełek, które dochodzą do zbiornika poeksploatacyjnego znajdującego się w rezerwacie przyrody „Nad Młyńską Strugą”.

Na szczególną uwagę zasługuje źródło, usytuowane na środku zbudowanej z misy osadów żelazistych. Wody źródlane wypływają pulsacyjnie i są złożonymi mieszaninami chemicznymi, zawierającymi przede wszystkim: żelazo, wapń, potas, sód, magnez, chlor i siarczany.

To doskonałe miejsce do obserwacji procesów geochemicznych po eksploatacji węgli brunatnych. Następny punkt to tzw. wychodnia pokładu węgla brunatnego - brązowa, długa linia o długości ok. 600 m i szerokości 2 m. Miejscami dostrzec można części zwietrzałych warstw ilastych oraz warstwy drobnoziarnistych piasków.

Krajobraz księżycowy

Kolejną atrakcją są zapadliska górnicze, z silnie kwaśną wodą i znaczną zawartością żelaza. Efektem działania kwaśnych wód są kikuty martwych drzew, które wystają z brunatno - pomarańczowej wody.

Od tego roku długość ścieżki się podwoiła! Przybyło ponad 4 kilometry nowej trasy, dzięki czemu można objechać wkoło zbiornik "Afryka". Powstały dodatkowe stanowiska z ławami, krzesłami i stojakami na rowery.

Każde z nich opatrzone jest tablicami z ciekawostkami o tym terenie, np. o gatunkach występujących tu węży czy historii przemysłu wydobywczego. Amatorzy czterech kółek nie będą narzekać na nudę! Jest dużo podjazdów ale i szybkich, leśnych odcinków.

Kończąc wędrówkę po byłej, powojennej kopalni „Przyjaźń Narodów- Szyb Babina” dochodzimy do naturalnego wzniesienia terenu, charakteryzującego się niewielką wysokością (157,9 m n.p.m) oraz łagodnymi zboczami. Jest to porośnięte lasem bukowym, wzgórze morenowe stanowiące część moreny czołowej Łuku Mużakowa. Składa się ono głównie z piasków z elementami materiału ilastego. Wchodząc na górę bystre oko dostrzeże tu małe głazy narzutowe oraz graniaki. Dojeżdżając do Łęknicy, na końcu geościeżki mijamy kolejną bramę z reliktami dawnej kopalni.

Praktyczne porady

Wstęp do geościeżki jest bezpłatny, podobnie jak parkingi. W zależności od pory dnia, jeziorka przybierają różne kolory, więc każda kolejna wycieczka po ścieżce może być równie fascynująca, co pierwsza. W pobliżu "Babiny" znajdują się trzy parkingi – od strony Łęknicy, drugi od - Nowych Czapli, trzeci - przy trasie z Nowych Czapli do Przewoźnik. Nie zgubimy się - podążając od strony Nowych Czapli realizujemy program zwiedzania według liter od A do L (i odwrotnie od strony Łęknicy), wedle tablic informacyjnych. Wycieczkę najlepiej zaliczyć rowerem. Przy jeziorkach są na nie stojaki. Jednoślad można też zostawić na platformach widokowych, gdy np. chcemy zejść na brzeg akwenów czy obejrzeć skalne formacje. Aby zobaczyć wszystkie atrakcje geościeżki (jadąc rowerem), potrzeba minimum 1,5 godziny.

Rowerem do Bad Muskau!

Możemy sobie przedłużyć rowerową wycieczkę - jadąc z geościeżki w kierunku Łęknicy i pięknego Parku Mużakowskiego - a następnie - przekraczając granicę polsko - niemiecką - Bad Muskau, gdzie znajduje się okazały zamek i jeden z największych parków w Europie, utworzony przez księcia Hermanna von Pückler-Muskau. Tutaj link do fotorelacji z Bad Muskau, zapraszam! A można i dalej, do kolejnego niemieckiego parku, w Kromlau. To raptem tylko 7 km z Bad Muskau.




9011 wyświetleń38 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie